Prawdziwym testem nie jest to, jak zachowujemy się w najlepsze dni, ale jak zachowujemy się w najgorsze i najtrudniejsze dni. Wtedy sprawdzamy siebie.

Na końcu książki „Słowa mocy” napisałam: „Ludzie marzą o spokojnym życiu, ale spokój to iluzja szczęścia. Naszym zadaniem jest rozwój, ruch i przemiana – po to tutaj jesteśmy. Istotą natury jest ciągła zmiana”.  Nie wiedziałam wtedy, że wydarzenia, do których dojdzie już kilka miesięcy po premierze tej książki, tak diametralnie zmienią cały nasz świat.

Chociaż nie zawsze rozumiemy, jaki jest sens dziejących się wydarzeń, jestem pewna, że wszystko ma swój wyższy cel. Dostrzegamy go zwykle dopiero z pewnej perspektywy. Czasem jest nim lekcja pokory. Innym razem docenienie wartości zdrowia, rodziny i możliwość przebywania wśród bliskich. Nierzadko też pojmujemy, że to, co nas spotkało, pomogło nam lepiej poznać samych siebie i otworzyć serce na otaczający nas świat.

Największa przemiana w życiu nie dzieje się wtedy, kiedy wszystko jest stabilnie i dobrze, ale wówczas, gdy cały nasz świat zaczyna się rozpadać. Moja przemiana w 2006 roku  zaczęła się od potężnego kryzysu, który dotyczył wszystkich aspektów mojego istnienia, w tym pracy, związków i zdrowia fizycznego. Za ten kryzys jestem dzisiaj… wdzięczna. Wówczas niewyobrażalnie cierpiałam, ale dzisiaj wiem, że bez tego nie wkroczyłabym na ścieżkę mojej duszy. Dusza nie rozumie emocjonalnego czy fizycznego cierpienia – dusza pragnie naszego rozwoju, przemiany, transformacji. Zrobi wszystko, aby serce przebudziło się i stało się szeroko otwarte, a istota ludzka połączyła się z wyższym JA – z wiecznym i niezniszczalnym Absolutem. Kryzys był bólem, ale jednocześnie darem, który pomógł mi się odbić od mojego osobistego dna, abym mogła odkryć potencjał, który czekał uśpiony.

Obecnie budzi się cała ludzkość. Każdy na swój własny sposób, w swoim własnym tempie. I chociaż czasem tego nie widzimy, dostrzegając wyłącznie ciemność i zło, które otaczają nas z wielu stron, ten proces trwa i zyskuje na sile. Poszerza się nasza świadomość i wiedza o nas samych. W czasach ciemności i największych wyzwań opanowujemy sztukę stawania się sobą – stawania się dobrą, kochającą, wielowymiarową istotą ludzką.

Poszukiwaczka skarbów

Czasami, kiedy nie mamy odwagi się zmienić, świat zmienia się wokół nas, wytyczając nam nową drogę. Nie można zahamować własnego rozwoju – ewolucja wymaga ciągłego wzrostu.

                                                                                   Rhonda Byrne

Mądry człowiek w każdym wyzwaniu potrafi dostrzec zalążek czegoś ważnego. Większość z nas nie rozwija się wtedy, kiedy w życiu wszystko układa się dobrze – wówczas nie ma potrzeby, aby cokolwiek zmienić.  Kryzys, lęk, a czasem szok stają się motywatorami przemian, dlatego otrzymujemy wyzwania, które wymuszają na nas te zmiany.

Kiedy doświadczałam w moim życiu największych wyzwań i lęków, kiedy ciężko chorowali moi rodzice czy dzieci, kiedy doświadczałam mojej osobistej „ciemnej nocy duszy”, kiedy zdarzało się wszystko to, czego wcześniej najbardziej się obwiałam, wówczas zaczynał się mój największy rozwój. Pomimo bólu, lęku i życiowych wyzwań musiałam wziąć się w garść, aby z tym wszystkim sobie poradzić. Wtedy korzystałam ze wszystkich narzędzi, które dane mi było poznać: afirmacje, medytacje, mantry, mudry, modlitwy, wizualizacje, kreatywne pisanie itd. Korzystałam z nich wszystkich, aby nie iść na dno załamania i rozpaczy, ale nauczyć się utrzymywać na powierzchni pomimo wszelkich ogromnych wyzwań. W taki sposób tworzyłam swoją wewnętrzną moc. Tym, czego wówczas się nauczyłam dzielę się w moich książkach, podczas moich warsztatów i webinarów, a także w kartach afirmacyjnych. Wiem, że tylko mocno zakotwiczeni w swojej duszy możemy przetrwać każde wyzwanie i każdy kryzys.

Kiedy czujesz się naprawdę kiepsko…

Wiem, że wiele osób wydarzenia ostatnich miesięcy mocno dotknęły psychicznie. Wiem również, że wiele osób nie radzi sobie zbyt dobrze z obecną sytuacją niepewności. Dlatego to jest właśnie ten czas, kiedy nie możemy czekać, że świat zewnętrzny sam jakoś się poukłada, ale musimy zadbać o swój wewnętrzne świat, aby poradzić sobie z zewnętrznym. Z całego serca polecam Wam wszystkie metody, które wcześniej wymieniłam, ponieważ na samej sobie przekonałam się o ich skuteczności. Na moim blogu dzielę się mantrami, medytacjami ( również dla początkujących), technikami oddechowymi ( na przykład Dziewięć Oczyszczających Oddechów) czy Medytacją Spokojnego Serca. Uważam, że codzienne medytacja, nawet krótka, która trwa chociażby 10 minut dziennie, codziennie, jest absolutną podstawą dbania o siebie. Kryzys jest czasem, który domaga się naszej uważności i wewnętrznego rozwoju.

Kiedy byłam w ciąży z Helenką, doświadczałam ogromnych lęków: straszyli mnie lekarze (kiedy rodziłam Helenkę miałam prawie 43lata – straszono mnie z każdej strony różnego rodzaju komplikacjami), był to rok 2012, więc wszyscy mówili o końcu świata, był kryzys ekonomiczny, a media straszyły nas atakami terrorystycznymi oraz widmem wojny. Bałam się więc o wszystko – o życie i zdrowie, o pieniądze, katastrofy naturalne i apokaliptyczny koniec świata. Aby nie dać się lękom KAŻDEGO DNIA (bez wyjątku!) praktykowałam medytacje, mantry, afirmacje i mudry. Nieustannie się modliłam. Zamieniałam KAŻDĄ negatywną myśl na pozytywną. Byłam pod tym względem absolutnie zdeterminowana i zdyscyplinowana. To, czego wtedy się nauczyłam procentuje do dziś! Wyszłam z paraliżującego lęku do świata zaufania – urodziłam Helenkę siłami natury w domu, świat się nie skończył, a siłę, którą wtedy w sobie stworzyłam pielęgnuję do dziś. Bardzo mi się to przydaje podczas wydarzeń ostatnich miesięcy i lat. Nigdy nie jest z a późno, aby zacząć nad sobą pracować!

Kiedy byłam w ciąży odkryłam dla siebie i dla mojej rodziny również homeopatię. Jeżeli jesteś na początku swej drogi rozwoju, jeśli stajesz w obliczu potężnych lęków i wyzwań, polecam trzy całkowicie bezpieczne, łagodne i skuteczne preparaty homeopatyczne:

* Gelsemium sempervirens na stres przed nadchodzącym wydarzeniem jak np. egzamin, spotkanie, ale również obawy o przyszłość i strach o to, co może się wydarzyć

*  Ignatia amara – może nam pomóc kiedy na stres reagujemy histerycznie raz płacząc raz się śmiejąc

* Aconitum napellus przy stresie spowodowanym nagłym zdarzeniem, albo gdy odczuwamy stres na tyle silny, że czujemy ataki paniki.

Można podawać je również osobom starszym, a nawet dzieciom, jeśli mierzą się w obawami i lękami, które je przytłaczają.

Słowa, które dają moc

Na moim blogu, warsztatach oraz w moich książkach dzielę się wieloma cennymi, prostymi i skutecznymi praktykami, które ogromnie wspierały mnie przez te wszystkie lata. Regularnie używam również karty afirmacyjnych, które służą temu, aby pomóc zamienić negatywne myśli na pozytywne. Cały świat przekazuje teraz taki ogrom negatywnych, zastraszających informacji, że sami dla siebie musimy wybierać pozytywne słowa, aby nie poddać się i trzymać się na powierzchni z wysoko uniesioną głową.

Najnowsze karty „Dobrostan” to już moja czwarta seria wspierających afirmacji, które pomagają zamienić negatywne myśli na pozytywne (o sile afirmacji pisałam więcej TUTAJ). Karty „Dobrostan” są jednak inne niż poprzednie – po za tym, że zawierają nowe teksty, są również nieco większe. Dzięki temu umieszczone na nich teksty są wyraźne i czytelne nawet z pewnej odległości. Umieszczam je w różnych miejscach domu, abym widziała je często i w ten sposób zmieniała narrację w mojej głowie. Niektóre z nich oprawiam w ramki i wieszam na ścianie oraz z moim Miejscu Mocy. Są piękne, pozytywne, a ja mogę na nie patrzeć od samego rana – w ten sposób dyscyplinują mój umysł. Wiem, że to nie świat ma się zmienić spełniając moje oczekiwania (nie mam nad nim żadnej kontroli). Wiem, że to ja mam się zmieniać i czerpać siłę i moc z mojego wewnętrznego świata, w połączeniu z moja duszą, która przeprowadzi mnie przez cały chaos zewnętrznego świata.

Kiedy jesteśmy wyposażeni w zaufanie ponad logiką, mamy dostęp do mądrości i intuicji, które wspierają nas zawsze, nawet w chwilach największych wyzwań. Moim zadaniem jest utrzymanie silnego połączenia z moją duszą. Kiedy coś się rozpada, wówczas tworzy miejsce dla czegoś nowego, lepszego, chociaż na początku nie zawsze to rozumiem…

Anita Mooriani, która przeżyła śmierć kliniczna i poznała świat „po drugiej stronie” zapewnia nas, że to co widzimy i czego doświadczamy podczas ziemskiej wędrówki to nie jest wszystko – po drugiej stronie istnieje świat naszych dusz, które wspierają nas tu i teraz, jeśli tylko się na to otworzymy i pozwolimy. Pielęgnuj tę łączność, trzymaj się jej z całych sił, i tak jak potwierdza Anita – chociaż nasze umysły nie zawsze rozumieją sens rozgrywających się wydarzeń, z duchowej perspektywy wszystko ma sens i jest dla nas bezcenną lekcją. Potrzeba czasu i życiowej mądrości, aby pojąć to i zrozumieć.

Jak mówią słowa piosenki „czas nas uczy pogody” –  i tej dobrej pogody w sercach życzę Wam w każdej chwili. Z odpowiednim nastawienie przejdziemy przez wszystkie życiowe burze zbierając owoce dojrzałości i mądrości. Bóg nas przez to przeprowadzi.

Z miłością,

Agnieszka 

Więcej inspiracji i cennych informacji znajdziesz w moich książkach, na przykład „Twoja wewnętrzna moc – jak żyć dobrze w niespokojnych czasach”, „Dobrostan”, „Miłość. Ścieżki do wolności”, „Pełnia życia” czy „Słowa mocy”.

Moja najnowsza książka „Ścieżki duszy. Astrologia dla zrozumienia siebie i swoich bliskich” jest już dostępna w przedsprzedaży! ?

Dostępne są również AUDIOBOOKI oraz eBooki moich książek.

Zapraszam na moje cykliczne Webinary „Moc świadomości”, które zostały wyróżnione specjalną złotą nagrodą myVOD.