Ten rok daje nam wszystkim możliwość postawienia ogromnego kroku na przód, dokonania w naszym życiu tego, o czym zawsze marzyliśmy, ale brakowało nam motywacji i energii. Obecnie doświadczamy sprzyjających wiatrów, aby to wszystko się udało – niezależnie od tego, czy chodzi o związki, pracę, kursy, szkolenie, rozpoczęcie nowego biznesu, regularnej praktyki jogi czy nowego sposobu odżywiania – aby zyskać zdrowie i optymalną sylwetkę.  Każda z rzeczy, o której marzyliśmy, ale czuliśmy blokady – teraz może ruszyć do przodu. Jest jednak pewien warunek – nasze pełne zaangażowanie i przede wszystkim dobra energia, odpowiednie nastawienie! Zaufanie, wiara, optymizm, pełna koncentracja energii na celu. Nie warto czekać, że w życiu wszystko samo „jakoś” się ułoży, że pojawi się coś lub ktoś, kto nagle wszystko zmieni. Nie pojawi się – to TY masz być tą zmianą i to TY masz być osobą, która wszystko w Twoim życiu zmieni!

Dzisiaj zapraszam do wyzwania, które wygląda następująco:     

40 dni bez:

  1. Bez obgadywania/ oceniania / osądzania/ plotkowania
  2. Bez narzekania
  3. Bez rywalizowania
  4. Bez porównywania się

Każda z tych czterech rzeczy, która jest tak silnie związana z ludzkim ego, musi zostać przez nas świadomie „rozbrojona”, ponieważ nie tylko kradnie i zatruwa naszą energie, ale sprawia również, że nie jesteśmy w stanie realizować naszego potencjału.

  1. 40 dni BEZ OBGADYWANIA, oceniania, plotkowania

Ludzkość kocha mówić o innych, wytykać błędy bliźnich, ich potknięcia i niedoskonałości. Dlaczego? Ponieważ mówienie źle o innych jest fałszywym substytutem poczuci siły. W rzeczywistości jednak kompletnie nas z tej siły okrada! Zamiast zauważyć SWOEJ błędy, słabości, i tematy do przepracowania, zamiast obnażyć je i się z nimi rozprawić – ludzki palec wskazuje wady innych, ludzki umysł szuka „gorszych od siebie”, aby poprzez oceny, krytykę i obmowy poczuć się lepiej. Ego puchnie jak balon – balon pusty w środku. Nadyma się, czuje się wielkie – ale… nic tam nie ma. Oceniająca osoba czuje się wielka, ważniejsza, mądrzejsza od innych, ale wewnątrz siebie dusza (podświadomość) doskonale WIE, że nie ma żadnego powodu do samozadowolenia.

Koncentrowanie się na innych ludziach i negatywne mówienie o nich działa na nas destrukcyjnie na kilku płaszczyznach:

  • Złe mówienie o innych tworzy wokół oceniającej osoby negatywną energię, która musi zamanifestować się w życiu złymi wydarzeniami: wypadki, choroba, fatalne zbiegi okoliczności, tak zwany „pech”. Nie ma pecha – jest tylko prawo przyczyny i skutku. To, co wysyłamy w świat, to do nas powraca!
  • Koncentrując się na działaniach innych osób nie mamy już uwagi i energii, aby koncentrować się na SWOICH zadaniach i planach! W ciągu dnia mamy określoną ilość energii, uwagi i mocy – uważaj, gdzie ją zużywasz!
  • Nie oceniaj innych, bo będziesz oceniana. Nie do nas należy ocena postępowania innych ludzi – nigdy nie mamy pełnego obrazy sytuacji, nigdy nie jesteśmy w „butach” tej osoby, nie znamy jej dzieciństwa, relacji w rodzinie, lęków, które przeżywa w ciszy własnego serca.  Oceny i osądy zostaw Stwórcy i ZAJMIJ SIĘ SWOIM ŻYCIEM!

Wolność od obgadywania, oceniania i plotkowania daje nam mnóstwo energii! Otwiera nas na akceptację innych ludzi, pozwala szanować różnice między nami i docenienie, że każdy ma swoją własną, indywidualną ścieżkę – a to tworzy mnóstwo pozytywnej energii w naszym życiu.  

2. 40 dni BEZ NARZEKANIA

To dla wielu osób będzie ogromne wyzwanie! Jeśli świadomie je podejmiesz, ze zdumieniem przekonasz się, jak ogromna jest skłonność ludzkiego ego do szukania negatywów i koncentrowania się na nich – a to przysłania pozytywy, które są zawsze, w każdej sytuacji. To narzekanie i użalanie się nad sobą nie pozwala ich dostrzec. Kiedy zaczniesz narzekać, ugryź się w język – i zacznij szukać powodów na wdzięczności!  Jeśli zrezygnujesz z narzekania, pojawi się przed Tobą nowa, jasna rzeczywistość, a to da Ci mnóstwo optymizmu i siły do realizowania SWOICH PLANÓW! Jeśli rozbroisz własną, wewnętrzną bombę narzekania i użalania się nad sobą – poczujesz niewiarygodny przypływ energii twórczych!

3. 40 dni BEZ RYWALIZACJI

Często rywalizacja jest głównym powodem, dla którego ludzie nie mogą dostrzec swojej własnej, indywidualnej ścieżki powołania. Dla przykładu: kiedy ja byłam modelką, będąc w tym świecie mogłam pragnąć być na okładce prestiżowego pisma, brać udział w wywiadach i programach telewizyjnych, być ładniejszą, piękniejszą i lepiej ubrana od innych. Taka rywalizacja zajmuje… mnóstwo czasu! Kiedyś podsumowałam sobie, ile godzin dziennie zajmuje mi codzienne mycie włosów i precyzyjne układanie fryzury, wykonanie makijażu, dobór stroju i dodatków –nie mówiąc już o ilości tysięcy godzin przeznaczonych na śledzenie najnowszych trentów, kupowanie ubrań i dodatków, kontakt z projektantami mody, wizyty u fryzjera, na siłowni itd. Nic dziwnego, że czułam się tym zmęczona, wyczerpana i pozbawiona energii, aby realizować powołania swojego serca. Ja nie miałam czasu i siły, aby w ogóle to serce usłyszeć, bo byłam zajęta wizerunkiem zewnętrznym! Rywalizacja o urodę, styl czy zwrócenie na siebie uwagi swoim wyglądem zajmuje niewiarygodnie dużo czas! Czytając kiedyś książkę Antoine Saint Exupery, który opisywał stratę na wojnie swoich przyjaciół, pomyślałam sobie- poświęcamy naszą bezcenną życiowa energię i czas na obsesyjne pielęgnowanie swoich ciał, a możemy stracić życie w jednym ułamku sekundy. I co z tego po nas zostaje? Garstka prochu. A co ze sobą zabieramy w dalszą drogę? Świadomość. Czy inwestuję mój czas w swój rozwój, w poszerzenie świadomości, w pracę nad swoim wnętrzem? Co ze sobą dalej zabiorę? Ciuchy, buty, modną fryzurę? To wszystko przeminie, nie jest warte mojego zachodu.

Wyskoczyłam z tego pociągu, przestałam rywalizować, zajrzałam wgłęb siebie i przekonałam się, że brałam udział w wyścigu, który tak naprawdę… kompletnie mnie nie interesuje! My, kobiety, często jesteśmy jak w amoku, w halucynacji, wierząc, że jeśli będziemy piękne i modne, będziemy szczęśliwe. Ale tak nie jest! Zawsze są od nas ładniejsze, szczuplejsze, młodsze, bogatsze, zgrabniejsze. Owszem, dbanie o siebie jest ważne, nie ma nic złego w tym, aby ładnie wyglądać – wręcz przeciwnie, jest to ważne. Ale nie najważniejsze. Musi być równowaga. Mamy w ciągu dnia do dyspozycji 24 godziny – musimy mądrze nimi zarządzać.

Uwolnij się i przestań rywalizować z innymi na jakimkolwiek polu – ponieważ rywalizacja przesłania TWOJĄ indywidualną ścieżkę, powoduje, że zamiast koncentrować się na SWOIM wewnętrznym głosie i przewodnictwie – koncentrujesz się na zewnętrznych energiach – które wcale nie są TWOJE! Owszem, cudownie jest się rozwijać, mieć zdrowe ambicje- ale zdrowe ambicje nie mają nic wspólnego z potrzebą rywalizacji. Przestań również konkurować sama ze sobą – jeśli jesteś perfekcjonistką – to Ciebie wykończy.

Kiedy całkowicie odpuściłam potrzebę rywalizacji w jakiejkolwiek dziedzinie – poczułam ulgę i spokój. I wtedy usłyszałam swój własny głos – głos mojego serca. Kiedy zwracamy się ze świata zewnętrznego, do naszego wnętrza – dzieją się cuda. To mi daje mnóstw siły i energii do realizowania moich własnych planów i marzeń! Cudownie jest je usłyszeć! Nie chcę być lepsza od innych – a to daje mi poczucie swobody i wolności! Owszem, nieustannie pragnę rozwijać się i wzrastać, ale wynika to z mojego wewnętrznego wołania, pasji życia i pragnienia rozwoju, a nie ze ściganiem się z kimś w zewnątrz.

4. 40 dni BEZ PORÓWNYWANIA SIĘ

I tu przechodzimy do kolejnego ważnego aspektu – porównywania się. Nie rób sobie tego. Nie podcinaj sobie skrzydeł porównując się z innymi. Owszem, istnieją osoby, które posiadają w sobie cechy, które i Ty pragniesz posiadać i w sobie rozwijać – to nie jest porównywanie się, ale inspirowanie się. Każdy z nas bardzo, bardzo potrzebuje innych ludzi, którzy mogą pokazać nam drogę, którym udało się pokonać w sobie coś, aby dokonać czegoś, co i my pragniemy w sobie rozwijać. Inspiracja powoduje przypływ energii i siły do działania, podczas gdy porównywania się z innymi powoduje, że czujemy się beznadziejnie gorsi od innych. Nie jest trudno te dwa stany ze sobą pomylić: jeden dodaje energii, podczas gdy ten drugi ją odbiera.

Czasem poprzeczka innych osób jest ustawiona tak wysoko, że nie jesteśmy w stanie jej przeskoczyć – ogrania nas wtedy poczucie beznadziei. Możemy czuć się tym zniechęceni i przybici. Uwaga – chroń swoją energię i swoje wibracje! W dzisiejszych czasach można bardzo łatwo fatalnie się poczuć, oglądając chociażby Instagram. Fikcyjny świat nierealnych piękności. Jeśli odpalasz rano Instagram leżąc wymięta, spuchnięta, poczochrana i zaspana w swoim łóżku, a ukazuje Ci się zdjęcie piękności, która właśnie obudziła się z idealnie ułożonymi włosami, w delikatnym makijażu „nude”, w seksownej krótkiej koszulce (na miłość Boską, jest zima!) z gołymi, idealnymi nogami bez śladu cellulitu (a tu po świętach lub urodzeniu dziecka przybyło Ci kilka kilogramów) – jak masz się z tym poczuć? Nie rób sobie tego.

Czy zrobiłabyś to swojemu dziecku? Czy powiedziałabyś swojemu dziecku – zanim wstaniesz z łóżeczka i pójdziesz do szkoły „zobacz, jak idealne i wspaniałe są inne dzieci; porównaj się z nimi i poczuj się gorsza i beznadziejna”. Nie! Swojemu dziecku powiesz: „jesteś cudowna taka, jak jesteś, nie porównuj się z innym, rozwijaj swoje własne talenty, idź swoją indywidualną ścieżką”. Tak robi dobry rodzic. Więc bądź taką osobą również dla siebie – troskliwą, kochającą i wspierającą! Owszem, wspaniałe są osoby, które inspirują nas do zadbania o swoje zdrowie, ruch i dobre odżywianie – ale czy naprawdę potrzebny jest nam do szczęścia kaloryfer na brzuchu, kiedy codziennie mamy do ogarnięcia dzieci, rodzinę, pracę i dom? Poważnie?…

Inna strona porównywania się to przekonanie, że inni mają w życiu lepiej, łatwiej, że mają wszystko – chociaż na to nie zasługują. A Ty jesteś taka dobra, tak bardzo się starasz i nic Ci się nie udaje. I to jest takie niesprawiedliwe! Ręce opadają i nic już nie chce się robić, no bo „po co”, skoro ten świat jest taki podły. NIE OCENIAJ – nie widzisz obrazu całości. Nie wiesz, jaka jest karma Twoja, a jaka innej osoby. We wszechświecie wszystko działa IDEALNIE. Skoro Ty dostajesz takie, a nie inne wyzwania oznacza to, że potrzebujesz dokładnie takich, a nie innych wyzwań. Niektóre osoby zaczynają to wcielenie w biedzie, ponieważ ich karmicznym zadaniem jest zdobycie majątku, pokonanie swoich lęków i niepewności, doświadczenie swojej siły poprzez pracę i pozyskiwanie środków do życia, nauczenie się tworzenia swojego dobrostanu, uwierzenie w siebie i zadbanie o swoje życie. Podczas gdy inne osoby rodzą się w bogatych domach – one mają swoje indywidualne zadania – nauczenie się utrzymania majątku; poradzenie sobie z „chlebem wstydu” („mam to wszystko, chociaż na to nie zapracowałem”); porównywanie siebie ze wspaniałością zaradnych i utalentowanych rodziców; poskromnienia swojego ego wynikającego z poczucia wyższości czy bycia lepszym od innych; nauczenie się pokory – lub wielu innych rzeczy. Każdy ma swoje własne wyzwania. Nie porównuj się do nikogo – przyjmij to, co masz z pełną odpowiedzialnością za swoje życie i szczęście, zaufaj, że dostajesz DOKŁADNIE to, co jest Ci potrzebne, aby przepracować SWOJE indywidualne lekcje. Jeśli się porównujesz z innymi i stawiasz siebie w pozycji ofiary – blokujesz swoją możliwość rozwoju i tracisz swoją szansę na wielki krok do przodu.

Ogromny przypływ energii i mocy!

Przez ostatnie miesiące intensywnie pracowałam nad nową książka. Ubiegły tydzień również poświęciłam pisaniu – siedziałam przed ekranem komputera tysiące godzin. Wczoraj wieczorem czułam się bardzo zmęczona i obiecałam sobie: „przez cały weekend nie zbliżę się do komputera!”.

Obudziłam się dzisiaj przed 5:00 rano i napisałam ten tekst.

Skąd czerpię na to energię? Nie plotkuje, nie narzekam, nie rywalizuję, nie porównuje się – a to mi daje mnóstwo energii.

Ogromna, zadziwiająca, przepotężna energia istnieje w każdym z nas – to od nas zależy jak będziemy nią zarządzać! Ja mam mnóstwo energii i sił twórczych, ponieważ nie marnuję ich na: obgadywanie, ocenianie, plotkowanie, osądzanie; na narzekanie, użalanie się nad sobą, stawianie siebie w pozycji ofiary; na konkurowanie i rywalizowanie z innymi; na porównywanie się do innych. To wszystko sprawia, że moje zasoby energii mogę wykorzystać w dobry, twórczy sposób, tworząc swoje dobre życie, swój dobrostan, mam siłę i moc, aby realizować moje plany i marzenia, i posiadam jeszcze nadwyżki, które mogę podarować światu – Tobie teraz, pisząc ten tekst, aby Ciebie zainspirować i wzmocnić J. Działam tak jak dobrze działająca elektrownia słoneczna – dobrą energią zasilam siebie, swoją rodzinę, swój dom, swoją pracę, a nadwyżki mogę podarować innym.

Teraz uwaga – ja nie jestem idealna! Tak jak każdego człowieka mnie również nawiedza pokusa, aby oceniać innych, aby narzekać i użalać się nad sobą, aby rywalizować lub porównywać się (inni mają lepiej i łatwiej niż ja itd.). Ale kiedy nachodzi mnie taka pokusa – od razy gryzę się w język i … WYBIERAM INACZEJ. Wybieram innym wariant.

To jest moje życie, moje myśli, moja energia, moje wibracje – to ja sama muszę sobą odpowiedzialnie zarządzać. Przemiana nie polega na tym, że stajemy się idealni i wolni od wszelkie pokus ego – to jest nie możliwe. Przemiana polega na tym, że stajemy się ŚWIADOMI pokus ego, zauważamy, jakich używa sztuczek i wybieramy inaczej, czyli w pełni świadomie. Właśnie temu służy 40 dniowy detoks – nie służy temu, byśmy byli idealni i wolni od pokus, ale temu, aby te pokusy zauważyć i świadomie dokonać innego wyboru. To jest przepiękna, przecudowna ścieżka rozwoju i przemiany. Jest zachwycająca i daje radość, satysfakcję i poczucie głębokiego spełnienia. Dlaczego? Ponieważ wszyscy jesteśmy tu po to, aby tej przemiany w sobie dokonać. Na tym polega sens naszego istnienia – aby ciemność zamieniać w światło. I tego nam wszystkim życzę!     

Życzę powodzenia na tym 40 dniowym detoxie – 40 dni to nie jest dużo, a może zmienić całe życie!!!

Z miłością,

Agnieszka