Samoakceptacja to w moim przekonaniu drugi kluczowy punkt dobrego planu odchudzania. Nie chodzi o to, by reagować na mody, szukać miłości i akceptacji u innych ludzi, ale stać się dla siebie najlepszym przyjacielem, wsparciem i otoczyć siebie troskliwą miłością. Zanim cokolwiek zaczniesz ważne jest więc, by odpowiedzieć sobie na następujące pytania:
1. Ile chcesz ważyć? Napisz to.
2. Dlaczego chcesz tyle ważyć? Po co? Dla kogo? Napisz to.
W tym miejscu trzeba poczuć jak to jest ważyć tyle ile chcesz. Jest miło? A dlaczego? Poczuj to.
Aby mieć siłę do przetrwania w ewentualnym kryzysie, musisz mieć jakiś wyższy cel, który doda Ci siły.
I nigdy więcej siebie nie krytykuj, nie obrażaj i nie poniżaj. Bądź swoim najlepszym przyjacielem, opiekunem, wsparciem. Zapewnij sobie zdrowie i dobre samopoczucie dokonując mądrych wyborów żywieniowych.

I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa:
„Staram się nie podejmować decyzji, które nie budzą we mnie ekscytacji” mówi Jake Nickell, który w młodym wieku osiągną ogromny sukces. Ekscytacja i radość to BARDZO ważny punkt. Przestań myśleć o zdrowym odżywianiu w kategoriach trudu i udręki. Poczuj ekscytację, że zaczynasz w życiu nowy, lepsze etap. Robisz dla siebie coś bardzo pozytywnego. Zaczynasz nową przygodę! Niech zdrowe odżywianie stanie się Twoją pasją, ponieważ dzięki niej wyzwolisz w sobie entuzjazm, który jest niezbędny do skutecznego i konsekwentnego działania. Motywacja wypływa zawsze z radości na myśl o spodziewanym sukcesie. Jeśli nie dopuścisz do negatywnego myślenia (które odbiera siły i niszczy motywację), z cała pewnością Ci się uda to, co planujesz.

3cc-1
Dopiero w tym momencie przeszłam do kolejnego punktu, a mianowicie dokładanego rozpisania co będę jadła, a z czego postanowiłam zrezygnować. Po totalnej dyspensie i kulinarnej swobodzie musiałam wprowadzić ład, harmonię i porządek w moim menu.

Po pierwsze postanowiłam wrócić do diety niełączenia, która przyniosła po urodzeniu Michała niesamowite efekty. To w zasadzie nie jest dieta w potocznym rozumieniu tego słowa, ale sposób odżywiania się idealny na całe życie. Polega on głównie na tym, że nie łączy się białek i węglowodanów w jednym posiłku. Czyli generalnie jadamy w ciągu dnia i białka i węglowodany (to nie jest nierozsądna dieta eliminacyjna), ale nie łączy się ich ze sobą w jednym posiłku.

W Internecie i różnych publikacjach znalazłam stwierdzenia, że dieta niełączenia jest nieskuteczna. Być może. Ja znam wiele gwiazd w Polsce i na świecie, które dzięki takiemu sposobowi odżywiania są bardzo szczupłe, zdrowe i pełne energii. Również w moim przypadku jest bardzo skuteczna, a przyglądam się tej diecie (oraz wielu innym dietom) od ponad 20 już lat. Mój brat dzięki diecie niełączenia schudł 32 kg, a bratowa 25. Gdy zaczęli ją stosować byli już po ukończeniu 45 roku życia. Twierdzi się, że w tym wieku jest już bardzo trudno schudnąć. Okazało się, że nie jest to prawda. Cóż, ja bazuję na zdrowym rozsądku, swoim wieloletnim doświadczeniu oraz na obserwacji bardzo wielu osób. Dlatego w moim przekonaniu dieta niełączenia jest zdrowym, rozsądnym, różnorodny i pełnowartościowym sposobem odżywiania, który zapewnia mnóstwo energii, a także spadek masy ciała (gdy chcemy schudnąć) i bezproblemowe utrzymanie wagi bez efektu jo- jo. Wszystkie skuteczne diety w mniejszym lub większym stopniu oparte są o zasady diety niełączenia, ale jeśli są to diety eliminacyjne (np. dieta białkowa), są bardzo szkodliwe i w szerszej perspektywie zupełnie nieskuteczne. Ja bym sobie nigdy nie zrobiła krzywdy taką dietą…

Ponieważ po urodzeniu Michała musiałam stracić tylko 8 kilogramów, a teraz znacznie więcej, postanowiłam znaleźć dodatkowe sposoby, które mi w tym pomogą. Restrykcyjne ćwiczenia nie wchodziły w grę. Byłam tak zmęczona nieprzespanymi nocami, że nie czułam się na siłach, by intensywnie ćwiczyć. Chciałam też pozwolić, by mój organizm równomiernie i łagodnie wrócił do formy. Lekkie ćwiczenia jogi, delikatne kobiece brzuszki czy pompki to było wszystko, co byłam w stanie dać z siebie na tym etapie. Oczywiście spacery z dzieckiem, opieka nad Maleństwem oraz domowe zajęcia zawsze zapewniały mi bardzo dużą porcję ruchu. Jednak aby skutecznie zrzucić tak dużą ilość kilogramów musiałam skupić się na odżywianiu.

Udało się! Wkrótce jeden z portali internetowych martwił się, czy przypadkiem nie schudłam za bardzo. A dla mnie to był najlepszy komplement! Tym bardziej, że cały proces powrotu do wagi był zdrowy. Jak się dzisiaj okazuje, również bardzo skuteczny. Moja waga jest do dzisiaj taka, jaką napisałam tego dnia, gdy robiłam swój plan. Marzenia się spełniają, czego również Wam życzę! ☺

A co dokładnie jadłam, piłam, z czego zrezygnowałam i na co zwracałam szczególną uwagę opisałam we wpisie o moim sposobie odżywiania po porodzie. A tym czasem pamiętaj, że każdy sukces, który osiągniesz walcząc z przeciwnościami, a nawet ze sobą, wzmocni Cię i spowoduje, że zapragniesz kolejnych sukcesów. We wszystkich dziedzinach życia.

Pozdrawiam ciepło! ☺
Agnieszka