4. Dwa ważne pytania.

Benjamin Franklin zadawał sobie codziennie dwa proste pytania: o godzinie 5:00 rano pytał siebie „co dobrego mogę dzisiaj uczynić?”. Do godziny 7:00 rano tworzył plan i strategię. Od godziny 8:00 do 11:00 intensywnie działał. Później miał przerwę, a następnie znowu wracał do intensywnej pracy od godziny 12:00 do 17:00. Na koniec dnia zadawał sobie drugie pytanie: „Co zrobiłem dzisiaj dobrego?” Nieustannie pracował nad sobą, poprawiał i ulepszał.

5. Unikanie wypalenia.

Mamy kolejnego geniusza, który wcześnie wstawał – Beethoven. O świcie pił kawę i tworzył do godziny 15:00. Był geniuszem, ale jego dzień pracy przypominał rutynę dnia w biurze. W ciągu dnia robił sobie tylko małą przerwę na lunch, a po południu wychodził na długi spacer.

Specyfiką pracy Bethoveena było to, że raz na jakiś czas brał sobie „urlop”. Bez podręczników samodoskonalenia wiedział, jak się oszczędzać i uniknąć efektu wypalenia. Beethoven spędzał zimowe wieczory w domu i poświęcał czas na czytanie. I podobno nigdy nie komponował muzyki wieczorami – robił to tylko wcześniej w ciągu dnia. Chodził spać najpóźniej o godzinie 22:00. Cała jego energia koncentrowała się rano – na tworzeniu genialnej, ponadczasowej, poruszającej serca muzyki.

6. Koncentracja na celu

Kolejny „ranny ptaszek” J. Gandhi codziennie rozpoczynał swój dzień o 4:00 rano, a od 4:20 medytował i się modlił. Później pisał. Śniadanie jadło o 7:00, a następnie odbywał szybki poranny spacer o długości 5km.

Gandhi był skromnym minimalistą. Jadł uważnie, powoli i z poczuciem wdzięczności z małej miseczki, aby zawsze pamiętać, że należy jeść małe porcje (objadanie się rozleniwia umysł i ducha). Posiadał bardzo niewiele oprócz skromnego ubrania (słynna biała szata). Koncentrował się na tym, co liczyło się dla niego najbardziej – osiągnięciu wolności bez przemocy.

Cała jego energia była skoncentrowana na tym celu jak wiązka laserowa. Nie pozwalał, by cokolwiek go rozpraszało. Dzięki temu stał się płodnym pisarzem, świetnym mówcą i wybitnym politykiem. Jego codzienne nawyki i koncentracja na celu pozwoliły mu wygenerować niesamowitą skuteczność i siłę. Dzięki temu stało się to, co większość ludzi uważało za zupełnie niemożliwe: doprowadził Indie do wolności bez przemocy. Dokonał tego.

7. Determinacja i wiara

„Człowiek konsekwentny wierzy w przeznaczenie, człowiek kapryśny w przypadek”.
/Benjamin Disraeli/

John Grisham pracował jako prawnik, ale marzył o tym, aby zostać pisarzem. Nie mógł pozwolić sobie na rezygnację z pracy, a jak wiemy pisarz potrzebuje wiele czasu, aby stworzyć swoje dzieło. On wpadł na inny pomysł: postanowił pisać jedną stronę dziennie. Codziennie. To był jego plan. Postanowił, że będzie wstawał o 5:00 rano, i zaraz po szybkim prysznicu, jeszcze przed wyjściem do pracy codziennie napisze jedną stronę. Konsekwentnie, każdego ranka siadał przy biurku z filiżanką kawy i pisał. To zmieniło jego życie.

Natomiast Victor Hugo otrzymał zlecenie napisania „Dzwonnika z Notre Dame” jesienią 1830 roku, a ukończoną powieść miał oddać do lutego 1831. Termin zupełnie niemożliwy do wykonania. Nie poddał się jednak – kupił sobie dużą butelkę atramentu i na kilka miesięcy zamkną się w „areszcie domowym”. Ponieważ lubił rozrywki i życie towarzyskie, schował swoje najlepsze stroje, aby uniknąć pokusy wychodzenia na zewnątrz. Dzisiaj musiałby zapewne wyłączyć smartphona, Internet i telewizor, które są istnymi pożeraczami czasu i dekoncentrują w ciągu dnia :). Hugo swoją opowieść ukończył przed wyznaczonym terminem. Udało się.

Jakie są punkty wspólne wszystkich tych przykładów?

  1. Skupienie się na celu życia i na swoim powołaniu.
  2. Unikanie rozproszenia, koncentracja na zadaniu.
  3. Wszyscy byli rannymi ptaszkami i podkreślali, że pierwsze godziny w ciągu dnia są najbardziej efektywne.

Co można to zrobić?

Słaba strona tych przykładów jest taka, że są to sami mężczyźni. Wiadomo, że za każdym sukcesem mężczyzny stoi mądra kobieta :). Na szczęście czasy się zmieniły i teraz my również możemy osiągać swoje cele. Nie musimy naśladować mężczyzn, aby odnieść sukces, ale zupełnie niezależnie od płci, wewnętrzna samodyscyplina na pewno jest niezbędna, aby spełnić swoją legendę. Z pewnością nam, mamom jest o wiele trudniej osiągać swoje cele, ale musimy wierzyć, że jest to możliwe. A jest. Istnieje na to mnóstwo dowodów wokół nas. Wiara połączona z determinacją czynią cuda.

Czytałam kiedyś w jednym z wywiadów z Dalajlamą, że trzeba sobie zasłużyć na inkarnację w ciele kobiety. Jego zdaniem kobiety to wyższy stopień ewolucji. Powiedział nawet „mam nadzieję, że zasłużę sobie na to, by w następnym wcieleniu być kobietą”. 🙂 Naszym celem i powołaniem, naszą misją życiową jako kobiet może być praca zawodowa, ale może nią być również dobre wychowanie dzieci. Przekazanie im cennych wartości, wiary, wpojenie w nie pięknych cech – to piękne zadanie. Wysłanie w świat wspaniałych, wartościowych i szczęśliwych ludzi to wspaniałe powołanie. A prowadzenie domu może stać się dziełem sztuki :).

„Niczego wielkiego nie osiągnie się nigdy bez wielkich ludzi, a ludzie stają się wielcy, kiedy są zdecydowani, by takimi się stać”.
/Charles de Gaulle/

Zdecydujmy się więc być wielkie, niezależnie od tego co w życiu robimy! Każdy i każda z nas ma wielki i często zupełnie niewykorzystany potencjał. Mamy jednak wiedzę i praktyczne narzędzia, które mogą nam pomóc pokonać własne ograniczenia. Możemy wiele zrobić, aby świat stał się lepszym miejscem. Nie musimy wzajemnie ze sobą konkurować – najważniejsze, by każdego dnia stawać się lepszą wersją samej/samego siebie. Jak pisał Voltaire „musimy uprawiać własny ogród”.

Zakwitnijmy więc bujnie i najpiękniej na świecie!

Pozdrawiam Was ciepło i życzę samych sukcesów! 🙂

Agnieszka