Jestem obecnie na długo wyczekiwanych wakacjach i obiecałam sobie odpoczynek od komputera. Jednak wczorajsze wydarzenia sprawiły, że postanowiłam napisać dla Was kilka słów. Otóż wczoraj, pomimo naszej ogromnej ostrożności naszą Helenkę użądliła osa. Jest ich nad morzem, gdzie obecnie przebywamy, dosłownie mnóstwo. Jedna z nich niepostrzeżenie wleciałam pod nogawkę krótkich spodenek Helenki, która nie zdając sobie sprawy z zagrożenia, niefortunnie przygniotła ją nóżką siadając na krześle. Oczywiście nie obyło się bez potoku łez, ponieważ użądleniu osy towarzyszy ostry, przyszywający ból. I w tym momencie zadziałałam nasza przezorność: Robert natychmiast wyjął z plecaka preparat homeopatyczny, żel o nazwie Dapis, którą latem zawsze nosi przy sobie, a ja w tym czasie wyjęłam z mojej podręcznej torebki granulki homeopatyczne Apis mellifica o wysokiej potencji, ponieważ właśnie takie potencje podaje się w przypadku nagłych urazów. Dla dziecka i dla osoby dorosłej podaje się 5 granulek pod język. Miejsce ukąszenia posmarowaliśmy maścią Dapis. I zaczęły dziać się c u d a. Dosłownie.

Już kiedyś to się nam przytrafiło…

Helenka miała wtedy 2 latka i użądlił ją pszczoła. Wtedy również byliśmy na to przygotowani i podaliśmy jej dokładnie taki sam zestaw. Od tego czasu ani razu nie doszło do ponownego użądlenia Helenki, czyli przez 6 lat. Teraz ponownie mogliśmy obserwować na własne oczy jak działa homeopatia i jest to dla nas szokujące. Dosłownie.

Zaczęłam stosować homeopatię, kiedy byłam z Helenką w ciąży. Nie byłam wówczas do niej przekonana. W zasadzie byłam pewna, że to nie działa. Sięgnęłam po nią bez żadnej nadziei, po prostu jako kobieta w ciąży nie miałam innego wyjścia. Tylko produkty homeopatyczne okazały się być bezpieczna dla kobiety w ciąży i maleństwa w łonie matki. Efekt mojej kuracji dosłownie mnie zdumiał! Wyleczyłam się z potężnego bólu gardła i chrypki (całkowicie odebrało mi głos).  Byłam tak zaszokowana tym uzdrowieniem, że od tego czasu zaczęłam stosować homeopatię regularnie: dla Helenki od czasu niemowlaczka, dla nas, osób dorosłych, dla mojej starszej Mamy. Cała nasza rodzina i znajomi z niej korzystają.

Najlepiej jest przekonać się na własne oczy.  

Najlepiej jest przekonać się na własne oczy. Ja dokładnie wiem, co się dzieje po ukąszeniu os czy pszczoły. Zdarzył mi się to nie raz. Wiem, jaki towarzyszy temu ból, spuchnięcie i jak długo trwa nie tylko uraz, ale również szok. Wczoraj obserwowaliśmy, jak miejsce użądlenia na nóżce naszej Córeczki spuchło, a po chwili, dosłownie na naszych oczach zbladło. Dziecko się uspokoiło, a po niespełna godzinie niemal nie było śladu po ukąszeniu – zarówno fizycznie jak i psychicznie. Takie użądlenie to dla dziecka szok i wstrząs. I tu homeopatia również jest niesamowicie skuteczna, ponieważ uspokaja. Resztę dnia spędziliśmy cudownie, bawiąc się na plaży. Helenka zapomniała o całym zajściu. Dzisiaj powiedziała, że po ukąszeni czasem nóżka ją swędzi, ale z trudem odnaleźliśmy miejsce, które zostało użądlone, nie było na nim żadnego śladu. Szok.

Wiem, że w przypadku homeopatii niezwykle ważny jest czas, a więc podanie preparatów jak najszybciej po wypadku czy urazie. Homeopatia działa nie tylko na użądlenia wszelkich owadów, nie tylko pszczół i os, ale również na stłuczenia, skręcenia, czy inne okaleczenia, ale o tym napiszę w dalszej części tego tekstu.

Dowiedziałam się, że dla osób, które są uczulone (mają alergię) na osy czy pszczoły (Apis działa na wszelkie ukąszenia i użądlenia, wszystkich owadów, nie tylko os!), zaraz po użądleniu podaje się wysokie potencje. Ale w takim przypadku warto jest zasięgnąć rady specjalisty i nosić przy sobie taki preparat homeopatyczny przez całe lato.

Czy to naprawdę działa?

Jesteśmy obecnie w Niemczech, gdzie homeopatia jest niezwykle popularna i szeroko stosowana. Kiedy przed kilkoma miesiącami byliśmy na feriach zimowych na wyspie Fuerteventura, Helenka przeziębiła się i dostała nagłej gorączki, więc zaprowadziłam ją do lekarza. Zapisaliśmy się na wizytę do pediatry, która jest bardzo ceniona w okolicy, a kolejka oczekujących była długa. Pediatra, która okazała się być Niemką, przypisała Helence tylko i wyłącznie leki homeopatyczne. „Czy ja tutaj gdzieś je kupię?” – zapytałam zaniepokojona, ponieważ akurat tych preparatów przy sobie nie miałam. Lekarka spojrzała na mnie zdziwiona. „Ależ oczywiście! – odpowiedziała – Wszystkie. Bez najmniejszego problemu!”.

W aptece w małej Hiszpańskiej miejscowości kupiłam wszystkie preparaty homeopatyczne, bez żadnego problemu. Dziecko dostało leki, które nie mają skutków ubocznych i nie obciążają organizmu. Gorączka spadała, a dziecko wkrótce wróciło do zdrowia.

Brak naukowych dowodów? A skąd czerpana jest ta wiedza?

Niektórzy uważają, że działanie homeopatii nie jest w żaden sposób naukowo udowodnione. A skąd te osoby czerpią takie wiadomości? Kiedy zaczęłam się moja menopauza, zaczęłam sprawdzać na sobie działanie wszelkich dostępnych na rynku preparatów. Ze zdumieniem odkryłam, że na uderzenia gorąca nie ma nic lepszego niż homeopatia! Pisząc książkę „Menopauza. Podróż do esencji kobiecości” potrzebowałam rzetelnej wiedzy, naukowych danych. Szukając ich trafiałam na badania naukowe, które potwierdziły to, co ja sama czułam na sobie: że podczas menopauzy homeopatia działa lepiej, niż inne preparaty. Linki do badań podałam w mojej książce „Menopauza. Podróż do esencji kobiecości”.

Zawsze w mojej torebce.

Ponieważ granulki homeopatyczne są maleńkie, i ja i mój mąż zawsze nosimy je przy sobie. Ja w swojej torebce, a Robert w plecaku. Na różne sytuacje. Ale zawsze, absolutnie zawsze, niezależnie od pory roku mamy przy sobie Arnica montana.

Arnika Montana: obecność obowiązkowa

Wielokrotnie pisałam Wam o wielu cudownych ziołach, które są niezwykle pomocne w życiu naszej rodziny, jak na przykład ostropest, pokrzywa czy  żywokost. Wielokrotnie przekonałam się, że natura działa fantastycznie. Jestem mamą i osobą aktywną, dlatego w moim przypadku absolutnie niezbędna jest homeopatyczna wersja arniki o nazwie Arnica montana.  Noszę przy sobie granulki w maleńkiej fiolce, zwykle o potencji 15 lub 30CH, ale często również 9CH. Arnica montana pomaga fantastycznie mojej Helence, kiedy upadnie, podrapie się, skaleczy czy stłucze, co w przypadku ruchliwego dziecka zdarza się bardzo często.

Jak działa Arnica?

Arnica Montana wykazuje działanie w obrębie mięśni i tkanek podskórnych, naczyń włosowatych, wybroczyn krwawych. Podstawowe wskazania do jej stosowania to wszystkie typy urazów i stłuczeń, ale również zmęczenie mięśniowe ( na przykład zakwasy – poniżej publikuje linki do badań naukowych, które potwierdzają skuteczność). Jest również polecana w przypadku kruchości naczyń krwionośnych czy na bolesne żylaki. Jest polecana przed oraz po wszelkich operacjach czy zabiegach, ponieważ skraca okres rekonwalescencji (linki do badań naukowych, które to potwierdzają publikuję również poniżej).

Moja wymarzona podróż…

O tym, jak homeopatyczna Arnica montana pomogła mi na solidnie skręconą kostkę podczas spaceru ulicami włoskiego miasteczka, opisałam w mojej książce „Rozmaryn i róże”. Wtedy pomogły mi granulki Arnica montana oraz homeopatycznym żelem z wyciągiem ze świeżej arniki, którą Robert kupił w pobliskiej aptece. Dzięki temu mogłam kontynuować moje zwiedzanie, a podróż moich marzeń mogła trwać bez przeszkód.

Nie jestem w stanie wymienić w jak wielu sytuacjach życia codziennego od tamtego czasu Arnica montana pomogła mi i mojej rodzinie, ale jednej z nich z pewnością nigdy nie zapomnę. Podczas moich warsztatów, wchodząc schodami na górę fatalnie poślizgnęłam się i upadałam tak niefortunnie, że uderzyłam się o schody prosto w nos. Ból był tak potworny, że myślałam, że nos jest kompletnie złamany. Podczas upadku ręce miałam zajęte i w żaden sposób nie mogłam się zatrzymać, by choćby zamortyzować upadek.  Runęłam, a mój nos wylądował centralnie na krawędzi schodka. Ból był potworny. Miałam wrażenie, że nos jest zmiażdżony. Kiedy upewniłam się, że jednak nie jest złamany, natychmiast sięgnęłam po Arnicę montana, którą zawsze noszę w torebce. W przypadku preparatów homeopatycznych właśnie ta szybkość zastosowania ma OGROMNE znaczenie – im szybciej je zastosujemy, tym lepsze i bardziej spektakularne są efekty.

Od pierwszej chwili po uderzeniu przyjmowałam Arnicę montana systematycznie, co pół godziny, ponieważ tak na początku należy robić. Miejsce obicia posmarowałam homeopatycznym żelem z wyciągiem ze świeżej arniki (miałam go w swojej kosmetyczne w bagażu). Całe szczęście! Dzięki temu spuchłam tylko trochę i czułam się na tyle dobrze, że byłam w stanie bez problemu poprowadzić wszystkie zaplanowane wcześniej wykłady, warsztaty oraz sesje jogi. To było niesamowite. Owszem, spuchłam, ale opuchlizna znikła zupełnie w ciągu zaledwie kilku dni. To niesamowite, ponieważ wiemy, jak puchnie nas, oczy i powieki po tego typu urazach i jak długo utrzymują się krwiaki. Tym czasem, pomimo tak silnego upadku krwiaków wcale ich nie było! Jest to absolutnie niesamowite przy tak poważnych urazach. Dzięki Arnice trzy dni po wypadku praktycznie nie było po nim śladu. Arnica jest również bardzo skuteczna przy wszelkich drobniejszych problemach, jak na przykład wszelkie stłuczenia, krwiaki czy siniaki.

Arnika dla kobiet, dzieci, osób starszych i sportowców.

Arnica montana jest stosowana przez sportowców, na przykład przez francuskich piłkarzy, którzy przyjmują ją zaraz, jak najszybciej po skończonym treningu lub meczu. Jak pisałam wcześniej, szybkość przyjęcia preparatu homeopatycznego przyspiesza efekt gojenia urazów. Homeopatia jest bardzo popularna wśród lekarzy medycyny sportowej. Moja znajoma lekarka, która również stosuje homeopatię twierdzi, że lekarze zajmujący się urazami i kontuzjami stosują homeopatię, ponieważ jest szybka i skuteczna, a jej stosowanie nie przynosi skutków ubocznych. Zdecydowanie przyśpiesza rekonwalescencję po wszelkich urazach czy operacjach. Tutaj właśnie króluje wspomniana wyżej Arnica montana, która sprawia, że nabite guzy (również u dzieci) dosłownie same się wchłaniają. Jest idealna dla osób, które uległy wszelkim wypadkom: pomaga na stłuczenia, uderzenia, krwiaki czy siniaki.

Istnieją badania naukowe, które potwierdzają skuteczności stosowania homeopatycznej Arnica monata na przykład w przypadku sportowców (w tym u maratończyków). Jedno z badań pokazuje, że homeopatyczna Arnica montana skraca rekonwalescencję w przypadków tak poważnych zabiegów jak mastektomia piersi. Inne badania pokazują, że jest skuteczna w przypadku usunięcia migdałków oraz innych zabiegów.

Piszę o tym wszystkim z dużą wdzięcznością, ponieważ po wczorajszej sytuacja z Helenką jestem szczęśliwa, że mogę pomóc mojemu dziecku. Jestem w stanie skrócić jej ból i cierpienie, i sprawić, że może cieszyć się życiem i wakacjami. I tego życzę Wam z całego serca! Korzystam z tych dobrodziejstw w życiu moim i mojej rodziny, i tym z Wami się dzielę.

Życzę Wam dużo zdrowia i radości z ruchu na świeżym powietrzu!!!! 🙂

Z miłością,

Agnieszka

Ps. Poniżej publikuję linki do kilku badań, które potwierdzają skuteczność homeopatycznej Arnica montana 🙂

Na zdjęciu widoczne są kart afirmacyjne „Słowa mocy” oraz fiolka z Arnica montana o potencji 9 CH, ponieważ noszę przy sobie różne potencje 🙂

https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1475491603000900
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0965229998800782
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5289077/
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1475491606001470
https://journals.lww.com/americantherapeutics/Abstract/2016/01000/Effectiveness_and_Safety_of_Arnica_montana_in.21.aspx
https://www.researchgate.net/publication/265177149_Effectiveness_and_Safety_of_Arnica_Montana_in_Post-Surgical_Setting_Pain_and_Inflammation

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22087613/