Wszechświat jest po uszy w Tobie zakochany. Nieważne, czy popełniasz błędy, gdzie jesteś w życiu, ani co myślisz na swój temat. Wszechświat kocha Cię przez całą wieczność.

Rhonda Byrne

Cała ludzkość przechodzi obecnie bardzo intensywny czas przemiany. Niedawno ukazała się moja najnowsza książka pt. „Twoja wewnętrzna moc. Jak żyć dobrze w niespokojnych czasach”. Z całego serca dziękuję za to, że już stała się bestsellerem! Napisałam ją z miłością, aby pomóc Wam przejść przez ten czas wyzwań z większą świadomością, spokojem, zaufaniem, a nawet z radością. Czy jest to możliwe? Tak! To nie zdarzenia są dobre lub złe, ale sposób, w jaki je interpretujemy.

W moich książkach podkreślam nieustannie jak ważne jest odpowiednie nastawianie, wyciąganie bezcennych lekcji, które kryją się za każdym wyzwaniem, oraz dostrzeganie błogosławieństw okrytych za każdą ciemnością. Każdy kryzys, każde z pozoru negatywne wydarzenie może okazać się najważniejszym korkiem naszej przemiany, rozwoju i rozkwitu. Gdy jesteśmy w samym „oku cyklonu”, w chaosie wydarzeń, zwykle tego nie widzimy, jednak patrząc z perspektywy czasu dostrzegamy, że wszechświat wspiera nas i czyni to nieustannie, na wszystkie możliwe sposoby.

Z listów, które od Was otrzymuję wiem, że moje książki otwierają przed Wami szerszą świadomość i zupełnie inne podejście do zdarzeń, które obecnie mają miejsce. Wypełnione są nie tylko motywującymi treściami, ale również narzędziami (mudry, afirmacje, medytacje, modlitwy), które skutecznie pomagają przejść przez najtrudniejszy czas. Przekonałam się o tym, jak potężnym są wsparciem, kiedy przechodziłam czas moich najtrudniejszych życiowych wyzwań.

Wiem również, jak wielkie znaczenie ma codzienna, systematyczna rutyna pozytywnego myślenia. Dlatego chciałam Wam dzisiaj polecić dziennik, który jest niezwykle skutecznym narzędziem – może okazać się pomocny dla bardzo wielu osób. Ukazał się właśnie w sprzedaży codziennik motywacyjny pt. „Moc sześciu minut”.

Dlaczego właśnie tę pozycję Wam polecam?

Kim jest autor dziennika?

Nazywa się Dominik Spenst. Wszystko zaczęło się od dramatu – od bardzo poważnego wypadku motocyklowego, który zdarzył się kilka lat temu na pustkowiu w Kambodży. Ktoś uderzył od tyłu, z ogromną siłą, w jadącego na motorze Dominika. Te kilka sekund odmieniło jego życie – spędził 16 tygodni w szpitalu i przeszedł 12 operacji …

Od kompletnego załamania do przemiany…

Początki leczenia przy ograniczonych możliwościach medycznych na południu Kambodży były niezwykle trudne. Kiedy jednak przewieziono Dominika do dobrej kliniki w Niemczech, lekarze nie mieli dobrych wieści – mieli ogromne wątpliwości, czy uda się uratować jego lewą nogę. Po każdej kolejnej operacji pojawiały się nowe znaki zapytania, a ciągła niepewność, czy noga będzie musiała zostać amputowana, stała się psychiczną męką.

Po za bólem fizycznym i psychicznym, rodzina Dominika również była coraz bardziej wyczerpana – w tym samym czasie zmarło dwóch bliskich członków jego rodziny. Kiedy Dominik zdał sobie sprawę, że swoim położeniem przyczynia się do jeszcze większego cierpienia bliskich osób, postanowił mentalnie wziąć się w garść i wydostać się z psychicznej mrocznej otchłani, w której się znajdował….

Od teorii psychologii po codzienne życie.   

Dominik trafił w Internecie na wykład dr. Martina Seligmana, który jest pionierem psychologii pozytywnej. Od tego momentu każdą wolną chwilę poświęcał na czytanie, słuchanie wykładów i uczenie się. Dowiedział się między innymi, że:

struktury naszego mózgu można trenować w podobny sposób jak nasze mięśnie. Dlatego możemy całkowicie zmienić nasz sposób myślenia, nawet w dorosłym życiu, w każdy czasie i wieku. Pozytywne myślenie to znacznie więcej niż „hokus-pokus” i ciągły uśmiech na twarzy – pozytywne nastawienie totalnie zmienia chemię naszego mózgu (piszę o tym od wielu już lat w moich książkach i na tym blogu!) i poprawia – w wymierny sposób – nasze uczucia i wszelkie działania.

Ponieważ Dominik był totalnie załamany i zdołowany, zaczął korzystać z prostych technik. Powoli tworzył z nich ramy małych rytuałów pisania w swoim notatniku. O absolutnym cudzie tych prostych działań pisałam w moich książkach (na przykład w „Pełni życia”). Dominik stworzył mini-rutyny w swoim zeszycie i nauczył się codziennego zapisywania wdzięczności i autorefleksji. Zauważył, jak bardzo stało się to pomocne w przejściu przez codzienne życie szpitalne. Ogromna negatywność, której wcześniej doświadczał, zaczęła się zmniejszać, aby z czasem ustąpić i zamienić się w optymizm, nadzieję i zaufanie.

Pierwszy mały cud.

Dokładnie 111 dni po wypadku Dominik udał się na salę operacyjną po raz dwunasty, a dwa tygodnie później usłyszał wiadomość: „Przeszczep skóry się powiódł, noga może pozostać!”.

Po wyjściu ze szpitala Dominik nadal prowadził swój dziennik pełen wdzięczności i autorefleksji. Cały czas zdarzały się „cuda”: uzyskał tytuł magistra – jako jeden z najlepszych studentów, a następnie otrzymał oferty pracy od renomowanych firm i krok za krokiem realizował wszystkie swoje marzenia….

Z biegiem czasu zdał sobie sprawę, że wypadek zrujnował wszystkie jego wcześniejsze priorytety, ale codzienne pisanie dokonało cudu – odkrył siebie na nowo.

Nieustannie piszę o tym, jak codzienna wdzięczności i autorefleksja całkowicie zmienia życie – ja również jestem na to żywym dowodem. Wdzięczność stała się moim nawykiem, codziennością i stylem życia. Dla osób, które są jeszcze w procesie przemiany i mają trudności z codzienną rutyną, chciałam polecić dziennik stworzony przez Dominika. To bardzo prosty program, który zajmuje zaledwie 3 minuty rano i 3 minuty wieczorem. Ale o wszelkich szczegółach dowiecie się już z jego książki „Moc sześciu minut”… Na początku znajdziecie w niej obszerne wprowadzenie, a następnie każda strona codziennika składa się z pytań, na które należy udzielić odpowiedzi. Ponieważ my, kobiety, mamy większą motywację do pracy nad sobą i często korzystamy z dzienników, pamiętników i notatników, w których zapisujemy swoje myśli, wydaje mi się, że ta pozycja może okazać się szczególnie pomocna dla naszych panów – mężów, partnerów, synów czy braci. A ponieważ już wkrótce czekają nas Święta, pomyślałam, że jest to świetny pomysł na prezent, który może zmienić życie.

Przytulam Was mocno do serca i życzę mnóstwo wewnętrznej mocy w tych czasach wielkich przemian!

Z miłością,

Agnieszka

Ps. Książka Dominika stała się światowym bestsellerem i została przetłumaczona na 17 języków. Wdzięczność i pozytywne nastawienie naprawdę działają cuda!