Ciągły pośpiech i brak czasu powodują, że przygotowanie codziennie zdrowego posiłku staje się sporym wyzwaniem. Z biegiem lat udało mi się znaleźć sposoby, dzięki którym ugotowanie pysznego dania w krótkim czasie staje się dużo prostsze. Zdarzało się czasem, że mój głodny Syn po powrocie ze szkoły ze smutkiem patrzył na pustą kuchnię, a ja mu mówiłam:
„Nie martw się, zaraz będzie obiad!”
I faktycznie, w niespełna pół godziny stał na stole, gorący i pachnący domowy posiłek.

„Jesteś czarodziejką!” – krzyczy Michał zawsze, gdy widzi w jakim tempie potrafię wyczarować zdrowy i pyszny obiad.
„Jak ty to robisz?” – pyta.
A ja mu odpowiadam: „Syneczku, najważniejsza jest dobra organizacja!”.
A moim przypadku zaczyna się ona od dobrego zaopatrzenie lodówki i domowej spiżarni w odpowiednie produkty. Różne rodzaje ryżu, makaronów oraz roślin strączkowych to podstawa. Najlepsze i najbardziej wartościowe są świeże produkty, ale jeśli nie mamy czasu na codzienne zakupy (a kto ten czas ma ręka do góry!) i długie gotowanie, to sięgnięcie do zamrażarki (włoszczyzna, warzywa, ryby, wywar z warzyw), a czasem nawet puszki (cieciorka, fasola, krojone pomidory) jest lepszym rozwiązaniem niż jedzenie byle czego „na mieście”. Gdy gotujemy sami, naprawdę wiemy, co spożywamy. A domowe jedzenie nie ma sobie równych!

 

PRODUKTY, KTÓRE ZAWSZE DOBRZE JEST MIEĆ W DOMU

           Na parapecie:

  • Świeże zioła, które nieźle sprawdzają się w hodowli doniczkowej. Czasem bywają kapryśne, ale są ostatnio tak popularne, że w razie hodowlanego kryzysu można wymienić je na nowe. Na moim parapecie zawsze obecna jest bazylia, rozmaryn, kolendra, melisa, mięta i majeranek. Odrobina świeżych ziół „podkręci” smak nawet zwykłego pomidora.

           W zamrażarce:

  • Mrożony koperek, natka pietruszki i lubczyk – w sezonie siekam kilka pęczków koperku, natki pietruszki oraz świeży lubczyk (uwielbiam!) zamrażam. Oczywiście każde osobno. Przechowuję w szczelnie zamykanych plastikowych pojemnikach. Zimą dodaję je do zup i innych potraw. O tej porze roku koperek jest najlepszy do mrożenia!
  • Pokrojona mrożona włoszczyzna – jest błyskawiczną bazą do wszelkich zup i wielu innych potraw.
  • Mieszanki warzyw – można z nich zrobić „jarzynki”, gotując na parze, lub przyrządzić szybką potrawę na przykład z mrożonymi filetami białej ryby.
  • Fasolka szparagowa – w sezonie myję, oczyszczam i kroję na kawałki fasolkę szparagową. Następnie krótko ją gotuję (blanszowanie), odcedzam wodę, przelewam zimną wodą, ochładzam i dzielę na porcje po ok. 300g. Umieszczam w foliowych woreczkach do przechowywania żywności i zmrażam. Po ugotowaniu smakuje jak świeża. Doskonale nadaję się również do zup lub jako szybka potrawa w sosie pomidorowym z cebulą, czosnkiem i ziołami.
  • Białe szparagi – świetne na intensywne, gęste zupy.
  • Mrożone owoce – w sezonie mrożę zdrowe truskawki, maliny, jeżyny, jagody, czarne porzeczki i wydrylowane wiśnie. Fantastycznie nadają się do ciast, babeczek, tortów i wszelkich deserów dla dzieci. W sytuacjach awaryjnych doskonałe jako szybki deser. Wystarczy zmiksować owoce z odrobiną cukru, by otrzymać pyszny mus.
  • Krewetki i różne rodzaje ryb.
  • Pełnoziarnisty chleb pokrojony na kromki– doskonale się mrozi i przechowuje. Idealna opcja do osób, które nie mają czasu na codzienne zakupy. W każdej chwili dowolną ilość kromek można włożyć do tostera lub upiec w piekarniku z odrobina oliwy z oliwek lub masła. Smakuje jak prosto z piekarni J
  • Mrożone frytki – tak tak… Pokrojone w słupki, lekko obgotowane i zamrożone ziemniaki są mi potrzebne na kryzysy mojej córeczki J Nie smażę frytek w głębokim tłuszczu, ale piekę w piekarniku. Są relatywnie zdrowe J
  • Liście cytrynowe i trawa cytrynowa – do przygotowania potraw kuchni azjatyckiej, doskonale przechowują się w zamrażarce.

           W lodówce:

           Na półce:

  • oliwa z oliwek Extra Vergine
  • olej z pestek winogron (do smażenia)
  • ocet jabłkowy
  • sos sojowy
  • wiele rodzajów suszonych ziół i przypraw z różnych rejonów świata
  • w specjalnym młynku świeży czarny pieprz
  • sól z dodatkiem ziół (suszony rozmaryn, tymianek, bazylia, cząber, zioła prowansalskie, pokruszony liść laurowy)
  • suszone drożdże instant
  • soda oczyszczona (potrzebna np. do pieczenia)
  • dobra musztarda

           W spiżarni:

  • różne rodzaje ryżu (basmati, jaśminowy, brązowy, czerwony, długoziarnisty)
  • różne rodzaje makaronu (najbardziej lubię razowe, ale również ryżowe lub sojowe)
  • kasza jaglana, pęczak, kasza gryczana, quinoa, amarantus, kuskus, płatki owsiane itd.
  • różne rodzaje mąki
  • łuskany groch, soczewica, fasola mung i inne rośliny strączkowe
  • przeciery pomidorowe i pomidory krojone w słoikach i puszkach
  • zielone i czarne oliwki
  • suszone pomidory saute oraz marynowane w oliwie
  • cieciorka, fasola i zielony groszek w puszkach
  • słoiki krojonych pomidorów przygotowanych w sezonie
  • duże ilości domowej roboty przetworów
  • obowiązkowo duże ilości prażonych jabłek w słoikach – dodaję je do śniadaniowych lub wieczornych porcji kaszy jaglanej, kaszy manny, owsianki mojej córeczki, oraz naszych
  • migdały bez skórek, sezam, pestki słonecznika, pestki dyni
  • mleko kokosowe oraz mleko sojowe i migdałowe
  • mód, melasa, syrop z agawy
  • Wywar z warzyw – musi być lekko osolony. Trzymam go w słoikach: wlewam wrzący bilon, zakręcam, stawiam do góry dnem i odwracam gdy wystygnie. Dodaję do zup i sosów. Rewelacja! Bardzo ułatwia gotowanie.

NIEZBĘDNIK:

  1. Zaopatrz się w doskonałe noże. Ja na tym nie oszczędzam – noże dobrej jakości mogą nam służyć nawet przez całe życie. Gdy podczas gotowania walczymy z tępymi, kiepskimi narzędziami, mija ochota na przygotowanie posiłku.
  2. Kup dobrej jakości garnki, których wygląd będzie Cię zachwycał i sprawiał Ci radość. To samo dotyczy zastawy stołowej i wszelkich narzędzi. Takie „zabawki” mogą bardzo podnieść radość czerpaną z gotowania.
  3. Ja używam różnych „wynalazków”, które przyśpieszają krojenie i siekanie. Używam również mikserów, mieszadeł itd. Nie wyobrażam sobie bez nich przygotowywania codziennych posiłków.
  4. W mojej kuchni bardzo ważny jest „timer” – taki mały przedmiot do odmierzania czasu. Mini budzik. Dzięki niemu nie muszę co chwile zerkać na zegarek. Nastawiam np. ryż i w tym czasie spokojnie przygotowują dalszą część posiłku.
  5. Elektryczny czajnik do gotowania wody – w mojej kuchni jest niezbędny i niezastąpiony. Niesamowicie oszczędza mój czas. Wracam do domu, nastawiam wodę, w tym czasie się rozbieram, myję ręce i gdy jestem gotowa mogę natychmiast nastawić kaszę lub ryż. W elektrycznym czajniku woda gotuje się zdecydowanie szybciej co jest nieocenione, gdy po powrocie z pracy chcemy szybko przygotować posiłek i mieć jeszcze siłę i czas, aby się nim cieszyć!

Uff! Na pewno o czymś zapomniałam, ale mam nadzieję, że taka list choć trochę Was zainspirowała do dokonywania pozytywnych zmian i przemyślanych zakupów. Wszelkie świeże produkty warto jest kupować na bieżąco, ale w rytmie codziennych obowiązków warto mieć w domu taką podstawę, dzięki której w krótkim czasie można wyczarować pyszny posiłek i się nim cieszyć 🙂

Gdy mam czas zanurzam się w „slow gotowanie”. Wszystko robię bardzo świadomie i spokojnie, niemal jak medytację. Cieszę się wyglądem i zapachem wszystkich składników potrawy. Chłonę je wszystkimi zmysłami. Ale gdy nie mam czasu też musze sobie jakoś poradzić i to również może sprawiać frajdę. Szczególnie gdy widzę zdziwione i szczęśliwe twarze domowników 🙂

A jakie są Twoje metody na ułatwienie i przyśpieszenie codziennego gotowania?