W tym tygodniu pragnę przedstawić Wam wybrane przez mnie i z pewnością warte zainteresowania: bardzo ciekawe, kreatywne i szalenie zdolne kobiety, wartościowe wydarzenia, a także przedmioty codziennego użytku, które uczynią nasze życie bardziej przyjemnym. 🙂

1. Kobieca moc i.. twórczość!

Nie jest nam łatwo – mamy dzieci, domy, rachunki, zakupy, gotowanie i… swoje marzenia. Sekretne miejsca w naszych sercach, które czekają na spełnienie. Często musimy pokonać trudności, „przeciwności” losu, czasem brak wiary w siebie, a czasem brak wiary naszych bliskich w sensowność naszych marzeń. Czy warto się więc starać? Czy warto wierzyć mimo wszystko, iść pod prąd i spełniać swoje marzenia?

Moją przygodę pragnę opisać Wam już wkrótce, ale dzisiaj chciałam pokazać Wam wspaniałe kobiety, które idą za głosem swojego serca, nie poddały się przeciwnościom i spełniają się. Dają z siebie innym to, co najlepsze, jednocześnie realizując siebie. Kobiety tworzą. Dają nowe życie. I jeśli nie będą naśladowały mężczyzn – są w stanie uleczyć ten świat. Ogromnie w to wierzę! 🙂

Poświatowska, Gosia Bańka i kobieca mistyka

Poświatowską do mojego życia wniósł… mężczyzna. I to wcale nie zakochany we mnie adorator, ale bardzo poważny, starszy Pan, który był krytykiem moich wierszy. Gdy został opublikowany mój tomik poezji pt. „Zielone pantofle”, zachwycony moją twórczością profesor Bronisław Maj (wróżono mi przyszłość dobrej poetki, a nie autorki książek kulinarnych :)) porównał moją twórczość do poezji Poświatowskiej, której wtedy jeszcze nie znałam. Gdy zaciekawiona zaczęłam czytać jej wiersze przekonałam się, że… są takie moje. Jakbym sama je napisała. Jestem pewna, że wiele kobiet czuje podobnie. Bo Poświatowska była taka jak my – kochająca, czasem zagubiona, często zachwycona. Wrażliwa i poszukująca. Pełna tęsknoty.

Kilka lat później spotkałam Joasię. Zobaczyłam ją w programie telewizyjnym, który prowadziła moja koleżanka. Przepiękna Joasia, młoda nauczycielka z niewielkiej miejscowości, nieśmiała, delikatna i wrażliwa, pełna marzeń i lęków. Poruszyła mnie jej historia i poczułam, że pragnę się z nią spotkać, żeby ją wzmocnić, dodać wiary i siły, aby poszła za wołaniem swojego serca, aby się nie poddawała. Aby żyła.

Zdobyłam do niej kontakt i spotkałyśmy się kilka razy. Joasia zmieniła swoje życie i podarowała mi piękny prezent – miejsce w swoim dobrym sercu i… tomik „Poświatowska – wszystkie wiersze”. Nigdy wcześniej nie rozmawiałyśmy o Poświatowskiej, ale nasze kobiece dusze w ten sam sposób czuły, tęskniły i kochały – czego wyrazem jest dla nas ta kobieca poezja. Przecież wszystkie należymy do tego same plemienia. Musimy tylko sobie o tym przypomnieć… Poezja Poświatowskiej w jakiś magiczny sposób nas łączy.

Poświatowska wkrótce ponownie wróciła do mojego życia, za sprawą kolejnej niezwykłej kobiety. Gosię Bańkę spotkałam, gdy prowadziłam duże otwarcie dużego obiektu w dużym mieście. Tak na marginesie – byłam już wtedy w pierwszych miesiącach ciąży, o czym wiedzieli tylko moi najbliżsi. 🙂 Zobaczyłam Ją rano, w hotelu, na śniadaniu. Nie znałyśmy się wtedy jeszcze. Zwróciła moją uwagę – posągowa piękność. Wysoka i szczupła. Bardziej charyzmatyczna i bardziej interesująca niż większość światowych top modelek, które w życiu spotkałam. Jednym słowem – absolutne zjawisko.

Później usłyszałam ją na scenie – kolejny zachwyt. Dużo rozmawiałyśmy następnego dnia rano, w drodze na lotnisko, czekając na samolot i podczas podróży, w samolocie. To był nasz czas! 🙂 Czułyśmy się tak, jakbyśmy znały się od zawsze. Zastanawiałam się jak to możliwe, że nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Jak mogłam przeoczyć taki talent i taką urodę? Okazało się, że Gosia mieszkała w Paryżu, później na Kostaryce, czasem tylko w Warszawie. Szukała swojego miejsca, jak wiele poszukujących dusz.

Wtedy, podczas naszego pierwszego spotkania opowiadała mi o swoim wielkim marzeniu – projekcie stworzenia muzyki do wierszy jej ukochanej poetki, Haliny Poświatowskiej, której 80. rocznica urodzin będzie miała miejsce w 2015 roku (wtedy był rok 2011…). W między czasie pojawiło się wiele komplikacji – Gosia zaszła w ciążę, przyszła na świat jej cudowna córeczka Sława. Jak w tym wszystkim tworzyć, jak spełniać swoje marzenia, budować duży i skomplikowany projekt, gdy dziecko jest tak absorbujące, a życie zupełnie staje na głowie? Jest trudno. Jest ciężko. Ale… jakiś czas temu Gosia wysłała mi Viberem wiadomość: „Kochana, to wiersz Poświatowskiej dla Ciebie:

w ciepłych palcach wieczoru
mieszkają świerszcze
i dlatego wieczór się śmieje
cicho
a czasem płacze
topole bardzo ciekawe
wspięły się na palce
i zaglądają zielonymi liśćmi
w bezczelne przymrużone
ślepia gwiazd 
a księżyc
wąsy uniesione w uśmiech
przeciąga się podłużnie mruczy 
w tym krajobrazie
twoja tkliwość rozkwita
jak zapach pokrzywy” 

„Dziękuję! Jest jak mój!” – odpisałam poruszona. „Wiedziałam. Zapraszam Cię na mój recital, do Teatru Polonia, 9 maja!” – napisała Gosia.

Udało się! Jak się cieszę! Ale przecież ten dzień, to dzień moich urodzin i, jak się wtedy okazało, również dzień urodzin Poświatowskiej – nie wiedziałam! Może dlatego ta poezja jest mi aż tak bliska…

Spełniło się! Właśnie spełnia się marzenie kobiety. Marzenia kobiet się spełniają – Twoje również się spełnią! 🙂

Dlatego ja dzisiaj zapraszam Cię na ten niezwykły koncert. Gosia stworzyła muzykę do poezji Poświatowskiej, do poezji, która płynie w krwioobiegu naszych kobiecych dusz. Zapraszam Was do wzięcia udziału w tym spełnionym marzeniu już 9 maja 2015 w Teatrze Polonia. 🙂

Kim jest Gosia Bańka?

Przede wszystkim kompozytorką, pianistką i wokalistką. Większość czasu spędziła za granicą – w Paryżu stworzyła muzykę do piosenki „Les allées du Luxembourg” do albumu „Merci pour les fleurs” francuskiej piosenkarki Marie Amélie Seigner. Była gościem na płycie „Tresesenta” Editus 360 zespołu muzycznego Editus z Kostaryki. W Madrycie pracowała z producentem hiszpańskim Miguel Angel Arenas, el Capi . W Polsce współpracowała z Jackiem Cyganem, a wkrótce rozpoczyna wspólny projekt z Leszkiem Możdżerem.

Najnowsza płyta Gosi „Właśnie kocham. Poświatowska” to spektakl muzyczny oparty na twórczości Haliny Poświatowskiej, złożony z wierszy, prozy poetyckiej oraz fragmentów prozy i listów poetki. Całość jest mówiona i śpiewana przy akompaniamencie fortepianu. Płyta stała się również pretekstem do stworzenia swoistej mody na Poświatowską. Okładkę płyty „Właśnie kocham. Poświatowska ” zaprojektował Tomasz Sadurski a nad realizacją projektu czuwał Tadeusz Mieczkowski .

Premiera solowej płyty Gosi oraz spektakl „Właśnie kocham. Poświatowska” odbędzie się właśnie 9 maja 2015. Okazja, tak jak już wspomniałam Wam wyżej, jest dość szczególna – to 80. rocznica urodzin poetki. Wspólnym mianownikiem całego projektu jest słowo KOCHAM, w tytule płyty i spektaklu oraz na zdjęciu i we fragmencie wiersza poetki:

„w tym dniu jest tyle przyszłości
że ręce toną po łokcie
więc rękoma pełnymi dnia
mówię – kocham”

Płytę można nabyć po każdym spektaklu i poprzez indywidualne zamówienie na oficjalnej stronie projektu: www.facebook.pl/malgorzata.banka.official Gosia Bańka. Poświatowska - właśnie kocham.

2. Kobieca Inicjatywa!

W tej historii losy kobiet splatają się ze sobą, przenikają się wzajemnie, tworzą coś nowego. Bądźmy razem dziewczyny i wspierajmy się w naszych przygodach życia! 🙂

Dlatego też postanowiłam, że cyklicznie będę pokazywać Wam miejsca, wydarzenia lub przedmioty, które zostały stworzone, wymyślone czy wyprodukowane przez przedsiębiorcze kobiety – kobiety z marzeniami i wizją. 🙂 Wiem, że jest nam ciężko poradzić sobie ze wszystkim, dlatego musimy się wspierać. Bo jeśli uda się jednej z nas, to jest to dowód na to, że uda się każdej z nas! 🙂

Dzisiaj chciałam zaprosić Was do Krainy Szeptów. To miejsce stworzone przez wyjątkową i piękną Luizę, którą poznałam za sprawą mojego bloga. Nasza wspólna przygoda dopiero się zaczyna, ale jestem pewna, że będzie ciąg dalszy! Luiza zrezygnowała z pracy w dużym mieście, w korporacji, by iść za głosem swojego serca – stworzyć miejsce agroturystyczne, a w nim ciekawe warsztaty (ostatnio było oczyszczanie i joga) i przystań dla niezwykłych, wrażliwych, ciekawych dusz.

Tydzień temu byłam w jej Domu i uległam jego magii. Jak sama pisze o tym miejscu tu „czas płynie leniwie, rozciągając każdą chwilę przyjemności w nieskończoność, gdzie marzenia plączą się z rzeczywistością, a życie zdaje się być bajką.” Na swojej tablicy marzeń Luiza napisała cudną afirmację „każdego dnia spotykam ludzi, którzy pomagają mi spełniać moje marzenia”. I spotyka ich. Czy ja jestem jedną z takich cudownie przyciągniętych osób? Chyba tak. 🙂 W każdym razie jestem pewna, że nasze afirmacje, pozytywne myśli, marzenia, które zasilamy wiarą i pracą – spełniają się. A mapy marzeń działają!

Luiza to również Szyte Szeptem – autorska kolekcja tworzonych przez nią (na indywidualne zamówienia!) ubrań – oryginalne, proste, uniwersalne fasony, świetne gatunkowo materiały i przystępne ceny. Stroje tworzone z pasją, sercem i duszą. Bardzo Wam polecam! 🙂

szyte szeptem

 3. Dla siebie!

Wiosna tak idealny czas na… nowe przygody. Na warsztaty! Nie wiem jeszcze, czy uda mi się w najbliższych dniach spędzić kilka dni sam na sam ze sobą i z… jogą, ale moją ciekawość wzbudziły takie wydarzenia:

Po więcej informacji na temat warsztatów jogi możecie zajrzeć też TUTAJ lub TUTAJ.

4. Top Tygodnia!

top tygodnia agnieszka maciąg

1. Ciekawie wygląda ręcznie robiona koszulka firmy Marciniec (nie znałam jej wcześniej) w bezpiecznym, szarym kolorze. Na stronie internetowej sklepu znajdziecie też inne – dla odważniejszych rudą lub wiosennie zieloną. Wykonane z dobrej bawełny, unikatowe i oryginalne. Są w artystycznym i lekko „rockowym” stylu, który lubię.

2. Niedawno podczas podróży, na lotnisku, natknęłam się na bardzo ciekawe kosmetyki. Przyciągnęła mnie nazwa Rituals, piękne opakowania i ajurwedyjska filozofia marki. Powąchałam – rewelacja! Kupiłam na próbę. A podczas kolejnej podróży kupiłam jeszcze kilka innych kosmetyków. Niektóre z nich są naprawdę bardzo przystępne cenowo, a ich jakość i zapach są po prostu obłędne. Sprawdziłam co to za marka – to holenderska firma, której produkty niesamowicie sprzedają się w Stanach. Niestety nie można ich kupić w Polskich sklepach stacjonarnych, ale przez Internet jak najbardziej. Są oczywiście naturalne, orientalne, pięknie opakowane, bez dodatków sztucznych składników i barwinków. Jestem absolutnie zakochana w rewelacyjnym olejku Shanti pod prysznic oraz w scrubie do ciała Himalaya.

3. Kilka tygodni temu na moim Instagramie jedna z Was (pani Marzenka – pozdrawiam!) pytała mnie czym maluję oczy. Moim idealnym zestawem cieni (oczywiście jako modelka mam tego sporo) jest ten duży zestaw w naturalnych barw Smashbox – matowych oraz perłowych np. na wieczór. Pięknie modelują oko i świetnie się trzymają. Dla mnie absolutny, sprawdzony HIT! 🙂

4. i 5. Jedna z moich koleżanek pytała mnie ostatnio, gdzie można kupić ciekawe i dobre gatunkowo ubrania dla czteroletniego chłopca. A ja przecież jestem mamą Małej Dziewczynki. 🙂 ale moja managerka Magda jest mamą dwóch małych chłopców (3 i 6 lat) i gdy poprosiłam ją o wymienienie miejsca, gdzie regularnie kupuje ubranka dla synków bez wahania wymieniła brytyjski Next. Ja zakochałam się w pięknej, dziewczęcej sukience (rys. 4), a Magda wybrała dla swoich chłopców wygodne, uniwersalne i wesołe jeansy na gumce (5.), którymi zarówno ona, jak i chłopcy, są zachwyceni.

6. Również w Next znalazłam fajne ręczniki z egipskiej bawełny. Lubię ręczniki tylko z dobrych gatunkowo, naturalnych tkanin, które dobrze i długo nam służą. Otulenie się po kąpieli naturalnym, miękkim i dobrze chłonnym ręcznikiem jest naprawdę miłe.

7. i 8. Magda poleciła mi również komplet do łazienki (7.) w ciepłym, słonecznym kolorze oraz szklany dyspenser (8.) – dzban/słój z dozownikiem czy też po prostu szklane naczynie do rozlewania napojów. Szukała takiego już od początku roku i trafiła na niego buszując po sklepie Next w poszukiwaniu czegoś zupełnie innego. Właśnie rozpoczyna się sezon na chłodne napoje, wodę z dodatkiem świeżych ziół czy owoców, herbatę na zimno, kompoty, domowe soki i itd. Dzięki takiemu naczyniu, każdy z domowników będzie mógł sam się szybko obsłużyć – ciekawy pomysł 🙂

Szukając takiego dużego słoja – dyspensera na chłodne napoje natknęłyśmy się w sieci na fajny sklep: Urban Outfitters. Jest tam tak wiele pięknych rzeczy, że kilka z nich musiałam tu dla Was natychmiast wkleić. 🙂 Bardzo spodobał mi się słoik na smoothie, który można zabrać ze sobą do samochodu lub na spacer (nie wlecą owady!), szklany słój na chłodne napoje i butelka na wodę, do której możemy włożyć owoce dla poprawienia jej  smaku. A waga – sami zobaczcie, jest po prostu PRZEPIĘKNA :).

urban outfitters

9. Często pytacie mnie o książki o jodze. Na pewno mogę polecić tę po angielsku, której zdjęcie jest w moim ostatnim wpisie o jodze. W języku polskim znalazłam ciekawą pozycję, opisującą nie tylko teorię czy prezentującą akademickie rozważania, ale przede wszystkim skupiającą się na praktycznej wiedzy autorki, opartej na doświadczeniu oraz zrozumieniu fizycznych i psychicznych stanów, jakie towarzyszą kobietom choćby w czasie cyklu miesiączkowego. To książka „Praktyka jogi dla kobiet. przewodnik według nauczania Gity. S. Iyengar” Lois Steinberg.

10. Jeśli nie macie swojego ogrodu, to polecam Wam mini ogród na balkonie lub na parapecie okna. O miejskich ogrodach na nowojorskich dachach pisałam Wam w tym wpisie, a dzisiaj chciałam Wam polecić ciekawe skrzynki na małe doniczki. Urzekły mnie kolorem, prostotą i naturalnością.

5. Super zniżka!

Na pewno znacie sklep Almi Decor, który ma w ofercie wspaniałe dekoracje, nakrycia stołu i herbaty. Zaglądam tam regularnie i zauważyłam, że sklep bardzo często oferuje spore zniżki na zakupy (od 10 do 30%). Może ta informacja pozwoli Wam spełnić jakieś swoje małe marzenie, bo bez promocji niektóre przedmioty potrafią być naprawdę drogie.

Czekam również na Wasze odkrycia tygodnia! 🙂

 

 

___________________________

LINKI: