Życie zaskakuje mnie nieustannie. Podróżując po świecie odkrywałam nowe produkty, które mnie zachwycały, a okazało się, że fani zdrowej żywności na całym świecie dosłownie oszaleli na punkcie… siemienia lnianego, które jest u nas tak powszechne i tanie!

Jako fanka zdrowego odżywania słyszałam oczywiście o cudownym działaniu siemienia lnianego. Wiedziałam, że działa regulująco na hormony. Ale o tym, że siemię lniane odchudza dowiedziałam się stosunkowo niedawno.

Książka pt. „Plan wypłukiwania tłuszczu” od dawna leżała zakurzona na mojej półce. Gdy wreszcie po nią sięgnęłam czego się dowiedziałam? Autorka książki, dietetyczka Ann Louise Gittleman dowodzi, że wypłukać niechciane tłuszcze możemy tylko i wyłącznie poprzez…pozytywne tłuszcze. Takim właśnie jest olej lniany, zawarty również w siemieniu. W swojej publikacji autorka przytacza szereg badań naukowych które pokazują, że oskarżane o wysoką kaloryczność siemię lniane w istocie jest naszym sprzymierzeńcem w walce z nadwagą i otyłoscią! Autorka poleca codziennie picie świeżo zmielonego siemienia lnianego (1 łyżka stołowa na ¾ szklanki wody), które wzbogacone o 2 łyżki czystego, niesłodzonego soku z żurawin nazwała „Koktajlem Długowieczności”. Ann Louise Gittleman przytacza naukowe dowody na to, że regularne zażywanie siemienia lnianego spełnia role naturalnej terapii hormonalnej, zapobiega wahaniom nastroju, zaburzeniom snu, suchości tkanek (starzenie skóry, włosów i paznokci!), przeciwdziała zatrzymaniu wody w organizmie i tyciu. Zaopatruje organizm w cenne tłuszcze z grupu omega- 3, które przyspieszają metabolizm i przyczyniają się do szybszego spalania tłuszczu. Badania wykazały ponadto, że tłuszcze omega- 3 spożywane we wczesnym okresie życia zapobiegają nadmiernemu rozwojowi komórek tłuszczowych, co może uchronić nasze dzieci przed otyłością! Poprzez działanie błonnika siemię lniane zapewnia uczucie sytości i od wieków słynie z fenomenalnych właściwości regulujących trawienie w sposób skuteczny i łagodny.

Na tym nie kończy się lista cudownych właściwości siemienia. Zawiera ono również lignany, które są silnymi antyutleniaczami, a co za tym idzie przyczyniają się do usunięcia z naszego organizmu wolnych rodników, które są odpowiedzialne min. za procesy starzenia i rozwój wielu chorób, w tym nowotworowych. Dowiedziałam się, że według danych opublikowanych przez Amerykański Departament Rolnictwa siemię lniane zawiera aż 27 zidentyfikowanych związków profilaktycznych raka i ma pozytywny wpływ na ogólny stan zdrowia. W dodatku (co może zainteresować każdą dbającą o siebie kobietę) duża zawartość witaminy E czyni siemię lniane niezstąpionym sprzymierzeńcem w walce z oznakami starzenia. Te niepozorne nasionka wzmacniają nie tylko naszą skórę, włosy i paznokcie, ale również serce, mózg i kości.

Nie bez znaczenia jest też dla mnie fakt, że siemię lniane jest naturalnym źródłem żelaza i kwasu foliowego, wapnia, magnezu, potasu, cynku, witamin z grupy B i łatwo przyswajalnego białka.