Przez większość mojego życia zupełnie ignorowałam ocet jabłkowy. Dlatego bardzo się zdziwiłam, gdy pracując we Francji jako modelka co chwila spotykałam całe serie produktów do pielęgnacji urody na bazie octu jabłkowego. Byłam tym bardzo zaskoczona i wreszcie postanowiłam dowiedzieć się o co z tym octem tak naprawdę chodzi.

Okazało się, że ocet jabłkowy (oczywiście taki prawdziwy, naturalny, bez chemicznych dodatków) nie jest zwykłym octem, ale prawdziwym eliksirem zdrowia, urody i szczupłej sylwetki. To prosty przepis na szczupła sylwetkę, urodę i zdrowie. Francuzki o tym wiedzą. Jest zdrowym i wspaniałym środkiem odchudzającym, ale również źródłem wielu minerałów i witamin. Zawiera bowiem bezcenny potas, sód, fluor, żelazo, fosfor, miedź, witaminę A, witaminy z grupy B, C, E, P, bioflawonidy (pełniące funkcje antyoksydacyjne oraz wzmacniające naczynia krwionośne), pektyny oraz kwasy: mlekowy, cytrynowy i octowy. Jesteś zdziwiona? Ja też byłam!

Tych dobroczynnych składników octy jabłkowego jest jeszcze więcej, jednak na szczególną uwagę zasługują trzy z nich: potas, pektyny i witamina E.

Potas odpowiedzialny jest za dobrą pamięć i koncentrację. Bierze on udział w procesie przewodzenia impulsów w układzie nerwowym oraz pozwala na utrzymanie prawidłowego utrzymania ciśnienia krwi. Jego niedobór może powodować bolesne skurcze mięśni, problemy z jelitami oraz suchą skórą.

Pektyny przyspieszają metabolizm i uwalniają organizm z substancji trujących, jednocześnie ułatwiając trawienie. To one odpowiedzialne są za zmniejszenie stopnia przyswajania i odkładania tłuszczu w naszym organizmie. Obniżają poziom cholesterolu, zapobiegają więc miażdżycy i nadciśnieniu.  Regulują także gospodarkę kwasów żółciowych, chroniąc przed powstawaniem kamieni żółciowych.

Witamina E, zwana witaminą młodości to naturalny antyutleniacz, chroniący nasze ciało przed starzeniem się.  Odpowiada także za prawidłowy wzrok. Chroni przed bezpłodnością, miażdżycą, zawałem, a także zapobiega powstawaniu komórek rakowych i hamuje ich wzrost. Jej wysokie dawki obniżają komórkowy stres oksydacyjny.  Dieta bogata w tę witaminę warunkuje również prawidłowy  przebieg ciąży. Pomyśleć, że to tylko trzy składniki tego zdrowego płynu!

Badania dowodzą, że ocet jabłkowy chroni także przed rozwojem alergii, wspomaga zwalczanie infekcji i wreszcie –  pomaga schudnąć. Samo picie octu nie sprawi jednak, że nagle spadniemy z wagi. Aby osiągnąć pożądany wynik, należy stosować się do uniwersalnych zasad zdrowego trybu życia.

Zasady towarzyszące diecie octowej

  • Pij dużo wody – nawet 2 litry dziennie.
  • Jedz częściej a mniej – najlepiej 5 posiłków dziennie.
  • Zamień wysokokaloryczne przekąski, takie jak czekoladowe batoniki, fast food’y, czy chipsy na zdrowe owoce i warzywa.
  • Ogranicz spożywanie soli.
  • Ostatni posiłek zjedz co najmniej 5 godzin przed snem.
  • Regularnie uprawiaj jakiś sport.

Klucz do diety octowej

Główną rolę w tej diecie odgrywa picie napoju octowego. Jak go zrobić? Wystarczy 1 łyżka (2-4 łyżeczki) octu na szklankę zimnej lub ciepłej wody. Taki domowy „energy drink” należy pić 3 razy dziennie przed jedzeniem – rano, w południe i wieczorem.

Regularne spożywanie tej mikstury nie tylko spowoduje utratę wagi, ale także wzmocni układ odpornościowy, świetnie wpłynie na naszą skórę i naczynia krwionośne. Ważne jednak, aby w diecie octowej robić, co jakiś czas tygodniowe przerwy. W innym przypadku możemy nadwyrężyć nasz układ pokarmowy, a zwłaszcza żołądek.

Zanim wdrożymy dietę, powinniśmy skonsultować się z lekarzem. Nie każdy może ją stosować. Zdecydowanie niewskazana jest dla osób chorujących na wrzody żołądka.

Ocet jabłkowy można kupić w ekologicznych sklepach, ale można też zrobić go samemu.

 

Przepis na ocet jabłkowy

  • 1 i ½ kg  kwaśnych jabłek (świetnie sprawdzają się antonówki, czy papierówki, koniecznie dojrzałe, czyli zawierające odpowiedni do fermentacji poziom fruktozy)
  • 1 i ½ l wody
  • 3-5 łyżeczek naturalnego miodu lub cukru

Pokrojone jabłka (ewentualnie wraz z gniazdami, ale bez ogonków) wkładamy do szklanego, wcześniej wyparzonego słoja/pojemnika. Dobrze, by był to słój dość szeroki, nie zwężający się ku górze, aby zapewnić równomierny dostęp powietrza do całej powierzchni. Zalewamy je osłodzoną, przegotowaną, letnią wodą (w temperaturze pokojowej, zbyt ciepła woda może zaszkodzić procesowi fermantacji). Przykrywamy szmatką lub gazą, tak aby nie dostały się tam muszki owocówki i przytrzymujemy tę „pokrywkę“ gumką recepturką lub sznurkiem.

Jabłka powinny znajdować się pod powierzchnią wody, inaczej mogą zacząć pleśnieć, a wtedy ocet na pewno nam nie wyjdzie. Jeśli jabłka wypływają na powierzchnię to można przycisnąć je ceramicznym talerzykiem, jednak niezbyt szerokim, aby nie ograniczać dopływu powietrza. Słój odstawiamy w ciepłe, zacienione miejsce, cierpliwie czekając. Odpowiednia jest temperatura pokojowa, pomiędzy 20-26 stopni Celsjusza.

W zależności od cukrowości jabłek, fermentacja trwa od 2 do 5 tygodni (zazwyczaj ok. 4 tygodni). Kończy się, gdy woda przestaje się pienić. Wówczas przelewamy owoce z octem przez gazę do szklanych, wyparzonych butelek, aby pozbyć się „śmieci” i uzyskać czysty płyn. Ocet jabłkowy można przechowywać przez kilka lat, gdyż sam w sobie jest świetnym konserwantem.

Czasem może się zdarzyć, że na powierzchni przygotowanego przez nas octu zrobi się biały, gęsty kożuch. Niestety, wtedy trzeba całą zawartość słoja wyrzucić. Najczęściej jest to spowodowane nieodpowiednim gatunkiem jabłek lub zawartymi w nich chemikaliami. Dlatego bardzo ważne jest, aby do produkcji octu użyć jak najbardziej naturalnych, najlepiej ekologicznych jabłek. Stefania Korżawska w swojej książce „Drogowskazy zdrowia“ poleca papierówki, kronselki, antonówki lub zimowe bojkeny. Spotkałam się też z opiniami, że połączenie odmian jona gold i złota reneta w proporcji 1:1 daje najbardziej kwaśną odmianę octu.

Pleśń często pojawia się na jabłkach, które wystają ponad poziom wody. Dlatego bardzo ważne jest, by całość raz dziennie dobrze zamieszać drewnianą łyżką. Mieszanie powinno być energiczne, bo chodzi o wprowadzenie do jabłek tlenu. W czasie mieszania powinna na powierzchni pojawić się piana. Trzeba też pamietać, żeby do produkcji nie używać owoców nadpsutych lub takich, które mają zdrewniałe ogonki. Ogonki należy bezwzględnie usunąć, owoce dokładnie przejrzeć i koniecznie przed przygotowaniem nastawu dokładnie umyć w letniej wodzie a potem dobrze osuszyć.

Proces produkcji octu jest bardzo delikatny, dlatego podczas pracy koniecznie trzeba zachować szczególną higienę, bo jej brak często właśnie kończy się spleśnieniem nastawu, który bezwzględnie trzeba wtedy wylać! Słój, łyżkę do mieszania oraz butelki, do których przelewamy gotowy ocet  muszą być dokładnie wyparzone wrzątkiem.

Podczas fermentacji raczej już też niczego nie dokładamy. Co prawda w przeciągu kilku pierwszych dni można dołożyć na przykład ogryzek z jabłka, ale gdy zauważymy, iż na powierzchni utworzył się taki specyficzny „film“ nie wolno już niczego dokładać, by nie zaburzyć procesu fermentacji właściwej (alkoholowej). Ten film to tak zawana „matka“, która z reguły pojawia się na powierzchni po około 7 dniach. Wtedy też ocet przestaje tak intensywnie „pracować“ i rozpoczyna się proces fermentacji octowej.

Stefania Korżawska w swojej książce „Drogowskazy zdrowia“ radzi też nie usuwać gniazd nasiennych, ale ja do tej pory się na to nie odważyłam.

Jak poznać, że ocet jest już gotowy? Ma on wtedy smak octu, ale zapach jabłek :). Jeśli pachnie drożdzami, znaczy to, że nie jest jeszcze gotowy. Jeżeli masz wątpliwości co do jego stanu, to po około 14-21 dniach możesz odcedzić, dodać cukru (lub miodu) i poczekać jeszcze tydzień aż dojrzeje. Dojrzały ocet (zapach owoców, smak octu, lekko mętnawy) nie „pracuje“ już, czyli nie tworzą sie na nim bąbelki fermentacji alkoholowej. Jeśli Twój przelany do butelek ocet powoduje, że „wyskakują“ z nich korki to również sygnał, że ocet potrzebuje jeszcze dojrzeć. Wtedy należy na kolejne 2-3 dni przykryć tylko gazą i po upływie tego czasu ponownie zamknąć.

 

Pielęgnacja ciała octem jabłkowym

Oprócz wspaniałych właściwości  odchudzających i wspomagających organizm od środka, ocet jabłkowy świetnie sprawdza się jako leczniczy kosmetyk. Tonizuje skórę, działa antybakteryjnie i antygrzybicznie, lecząc trądzik i inne choroby skórne (domowy tonik – pół na pół z wodą). Wspaniale nabłyszcza włosy (w postaci płukanki). Przynosi ulgę puchnącym stopom i żylakom. Dr. Tombak w swoich książkach zaleca picie octu jabłkowego oraz nacieranie nim nóg w przypadku występowania żylaków. Ocet jabłkowy skutecznie niszczy też kurzajki.

Można stosować  go w formie:

  • toniku do twarzy – mieszamy pół na pół z wodą . Takim płynem przemywamy buzię 2  razy dziennie.
  • płukanki do włosów – do litra ciepłej wody dodajemy 1/4 filiżanki octu jabłkowego. Spłukujemy nim włosy.
  • okładów – gazę/lnianą ściereczkę nasączamy wodą z octem (w proporcji 2:1), na 15-20 min. owijamy miejsca chorobowo zmienione (stłuczenia, spuchnięcia, siniaki, żylaki).
  • kąpieli – do wanny z wodą wlewamy szklankę octu, kąpiemy się 15 min. Taki „zabieg” świetnie oczyści i zrelaksuje naszą skórę . Stosujemy 2 – 3 razy  w tygodniu.
  • kąpieli parowej – do litra wrzącej wody wsypujemy garść kwiatów rumianku i wlewamy 4 łyżki octu. Przez 10 min. trzymamy twarz nad parującym roztworem. Wycieramy ręcznikiem i wklepujemy naturalny krem. Skóra jest oczyszczona i odświeżona.
  • płynu do płukania jamy ustnej –  wlewamy 2 łyżki octu do szklanki wody, płuczemy gardło. To doskonały sposób na pozbycie się nieprzyjemnego zapachu z ust i wzmocnienie zębów.

A czy Ty stosowałaś już ocet jabłkowy w któryś z wymienionych sposobów?

Lato to idealny czas na zrzucenie kilku kilogramów, wzmocnienie organizmu i pielęgnację ciała naturalnymi sposobami.

Powodzenia!

🙂