Lato w Polsce bywa kapryśne. Czasem deszczowe i chłodne, czasem ciepłe i zachmurzone, a czasem gorące jak w tropikach. Najtrudniejsze dla organizmu są ciągłe zmiany oraz wysokie różnice między temperaturami, czego ostatnio często doświadczamy. Organizm nie jest w stanie przyzwyczaić się do wysokich temperatur, z którymi tak dobrze radzą sobie na przykład mieszkańcy krajów tropikalnych, dlatego dość szybko może ulec przegrzaniu: czujemy się ospali, zmęczeni, apatyczni i rozdrażnieni, zaczynamy nadmiernie się pocić, puchną nam dłonie i stopy. Niektóre osoby cierpią z powodu bólów i zawrotów głowy, dochodzi nawet do omdleń. Dlatego tak ważne jest, aby w tym czasie pamiętać o kilku pomocnych zasadach, które mają wpływ nie tylko na nasze samopoczucie i zdrowie, ale również na urodę. 🙂 Jak przetrwać upał?

Co pić a czego nie?

W sklepach spożywczych ze zdumieniem obserwuję wózki na zakupy wypełnione kolorowymi napojami. Domyślam się, że Polacy wypijają hektolitry chemii w płynie. Smutne jest, gdy dostają ją od swoich rodziców również dzieci… A przecież najzdrowsza dla nas jest woda, która nie tylko nas nawadnia, ale również oczyszcza! Wspiera pracę nerek, które są naturalną oczyszczalnią naszego organizmu i nieustannie trzeba je wspierać. Na pewno nie czynią tego płyny pełne chemii i cukru, a wręcz przeciwnie, bardzo skutecznie zaburzają prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu. To również prowadzi do szeroko pojętego złego samopoczucia. Dlatego nauczmy się pić po prostu wodę i przekażmy to również naszym dzieciom.

Jestem przekonana, że naprawdę musimy nauczyć się picia wody, ponieważ większości z nas nie przekazali tego rodzice. Gdy byłam mała, w powszechnej świadomości pokutowało przekonanie, że woda jest zupełnie bezwartościowa, a dzieci powinny dostawać do picia soczki, kompociki lub herbatki – wszystko oczywiście odpowiednio posłodzone. Woda nie była wtedy ceniona, uważaną ją za pozbawioną wartości odżywczych. Dzisiaj wiemy, że tak nie jest – dobra woda dostarcza naszym organizmom bezcennych składników odżywczych.

Gdy jako nastolatka zaczęłam uczyć się picia wody, zwyczajnie mi nie smakowała. Nic dziwnego, nie byłam przyzwyczajona do tego smaku. Teraz go uwielbiam. Potrafię odnaleźć pomiędzy nią subtelne różnice i przekonałam się, że woda ma tysiąc różnych smaków. Bardzo się cieszę się, że picia wody nauczyłam moją małą córeczkę. Dzisiaj ma trzy latka i, mając wybór, zdecydowanie w pierwszej kolejności sięga po czystą wodę, a picie słodkich napojów w ogóle jej nie interesuje.

Oczywiście podczas upałów niezwykle istotne jest, by nie doprowadzić organizmu do odwodnienia, dlatego musimy dużo pić. Dzięki uzupełnianiu płynów działa nasz własny, organiczny system chłodzący – pot, co daje nam naturalną ochronę podczas ekstremalnych upałów. Parując z powierzchni naszego ciała pot odbiera skórze ciepło, a więc ją chłodzi. Musimy więc dostarczać organizmowi wody, by mógł się pocić. Standardowe, dziennie spożycie wody powinno wynosić co najmniej 1,5 litra, a podczas upałów co najmniej 3 litry!

Oczywiście nie musi to być wyłącznie woda. Przekonałam się, że genialnie gasi pragnienie i orzeźwia zielona herbata, mięta oraz cytryna– wymyśliłam więc napój, który często przygotowuję w domu.

Orzeźwiająca zimna zielona herbata z miętą na upały

Składniki:

  • 2 łyżki zielonej herbaty (może być yerba mate)
  • 1 litr wody źródlanej
  • Spora garść gałązek świeżej mięty
  • sok wyciśnięty z 1-2 cytryn + 1 cytryna pokrojona w plastry

Wykonanie: zieloną herbatę i cześć gałązek świeżej mięty zalej 1 szklanką wody o temperaturze 80 stopni (w przypadku yerba mate 75 stopni) i zaparzaj przez 5 minut. Napar przecedź do dzbanka i uzupełnij pozostałą zimną wodą. Dodaj sok z cytryny, pokrojone kawałki cytryny (wcześniej sparzone wrzątkiem i dobrze umyte) oraz pozostałą część mięty. Opcjonalnie napój można posłodzić miodem oraz dodać kostki lodu.

Temperatura napojów

Napoje, które pijemy podczas upałów wcale nie muszą być lodowato zimne. Ajurweda generalnie odradza nawet picie napojów bardzo zimnych lub bardzo gorących, które według niej powodują w organizmie rodzaj szoku, którego lepiej jest unikać. Podczas upałów zalecane są więc napoje w temperaturze pokojowej lub lekko tylko ochłodzone. Lodowate płyny spożywane podczas upałów to ogromna różnica temperatur, która może prowadzić do przeziębienia gardła. Jest nam „chłodniej”, kiedy pijemy wodę tylko lekko ochłodzoną, a nie bardzo zimną. Nie obniżamy wtedy znacznie temperatury ciała, więc nie zużywamy później energii (powodującej uczucie ciepła) na jej wyrównywanie.

Podróżując po krajach arabskich byłam bardzo zaskoczona, że podczas upałów pija się tam bardzo gorącą i bardzo słodką herbatę z dodatkiem dużej ilości świeżej mięty. Nie mogłam wyjść z podziwu jak można pić taki wrzątek, gdy w cieniu jest 35 stopni! Dowiedziałam się jednak, że gorący napój poprzez pobudzenie receptorów na języku stymuluje organizm do rozpoczęcia pocenia, co w krajach arabskich, gdzie klimat jest bardzo suchy nie dzieje się naturalnie – w przeciwieństwie do krajów o klimacie wilgotnym jak Tajlandia czy Filipiny.

jak przetrwać upał?
Wybierając podczas upałów do picia płyny, dobrym rozwiązaniem jest sięgnięcie po wodę wysokozmineralizowaną lub średniozmineralizowaną, ponieważ zawiera ona wysokie stężenie składników mineralnych (magnezu, sodu i potasu), których wypłukiwanie z organizmu jest niestety skutkiem ubocznym działania naszej własnej, potowej „klimatyzacji”. Te składniki trzeba uzupełniać ponieważ ich niedobór może prowadzić do podwyższonego ciśnienia, zmniejszonego poziomu koncentracji i ogólnej apatii.

Wszelkie napoje trzeba pić systematycznie, przez cały dzień niewielkimi łykami, nawet gdy nie odczuwamy pragnienia.

Do zapobiegania wypłukiwaniu składników mineralnych z naszego organizmu świetnie nadają się również zielone ogórki, pomidory i natka pietruszki, dlatego podczas upałów warto spożywać zrobione z nich, naturalne soki bez cukru, za to z dodatkiem odrobiny… soli (np. himalajskiej), która genialnie uzupełni braki sodu w naszym organizmie. Często w lecie pijam taki „smoothie” z ogórka, selera naciowego, natki pietruszki i kiwi, czasem zamiast jednego posiłku.

A moja złota zasada podróży w lecie, to butelka wody mineralnej i druga – soku pomidorowego, nawet takiego ze sklepu, jak najbardziej ekologicznego, bez cukru. Cukier blokuje wchłanianie płynów dlatego trzeba go bardzo ograniczać podczas upałów (poza nimi z resztą również) 🙂 – nie pijmy więc napojów słodzonych, czy dosładzanych soków.

W czasie bardzo upalnych dni, kiedy musimy przebywać na świeżym powietrzu przez cały dzień, dobrze jest napić ciepłego naparu z mięty lub herbaty właśnie z dodatkiem szczypty soli – tak radzą doświadczeni przewodnicy górscy i żeglarze.

Sięgam również po zdrową, naturalną wodę kokosową lub na jej bazie przygotowuję owocowe smoothie – wyśmienicie smakuje połączenie tej wody np. ze zmiksowanym ananasem – taka pinacoloada bez alkoholu. 🙂 Przepisy na moje zdrowe, orzeźwiające napoje i koktajle znajdziecie w najnowszym wydaniu miesięcznika Uroda Życia.

Niedobór wody można też uzupełnić poprzez spożywanie zup/chłodników (choćby z ogórka) czy owoców zawierających potas: czereśni, truskawek czy moreli. Świetnie chłodzi też arbuz i melon ze względu na dużą zawartość wody, choć ten pierwszy ma zdecydowanie mniej potasu.

Podczas upałów należy bardzo uważać na alkohol, ponieważ powoduje skoki ciśnienia i może prowadzić do zaburzeń rytmu serca. Zimne piwo tylko pozornie ochładza organizm, który po pierwszym odczuciu ochłodzenia potrzebuje więcej energii, aby spalić alkohol, tym samym powodując wzrost odczucia ciepła.

A co jeść, kiedy jest gorąco?

Podczas upałów w naturalny sposób odczuwamy mniejszy głód. Warto wtedy sięgać po świeże owoce, warzywa, jadać sałaty, surówki oraz cudowne chłodniki. Najlepiej przysłuży się nam lekkostrawna dieta, w śródziemnomorskim stylu. Wychładzająco działają też wszystkie surowe owoce, więc korzystajmy z darów lata i jedzmy je do woli. Wspaniałe truskawki, czereśnie czy porzeczki mogą zastąpić przecież cały posiłek!

W upalne dni na śniadanie często jadam po prostu naturalny jogurt z owocami lub owsiankę na zimno (Burcher Musli – przepis znajduje się w mojej książce „Smak miłości”) również z sezonowymi owocami. Korzystam z nich pełnymi garściami! Na obiad lub na kolację przygotowuję chłodniki, sałatę z warzywami, moim pesto z pietruszki lub kozi ser z pomidorami. Na obiad jem również dużo „zieleniny” z rybami i owocami morza, sałatkę grecką z serem feta lub zimne sałatki w stylu tabuleh.

Zdecydowanie w czasie upałów unikajmy wszelkich fast foodów! Nie pozwalajmy sobie na zaśmiecanie organizmu tłuszczami trans, które potrzebują ogromnej energii, aby je spalić – to bardzo podnosi temperaturę ciała. Podczas lata najlepiej nie spożywać zapiekanek, hamburgerów, potraw smażonych czy tłustych chipsów.

W co się ubrać i jak zrobić makijaż?

Wbrew pozorom, minimalistyczne bluzki i krótki spodenki wcale nie zapewniają uczucia chłodu. Wystawiona na działanie promieniu słonecznych skóra nagrzewa się o wiele szybciej, gdy nie jest niczym okryta i wystawiona bezpośrednio na działanie promieni słonecznych. Dlatego mieszkańcy krajów, w których jest naprawdę gorąco (np. Tuaregowie żyjący na Saharze w Maroko), podczas upałów chodzą odziani. Aby ochłodzić skórę warto zapewnić jej powietrze – to krążące pomiędzy tkaniną a skórą, świetnie ją ochłodzi.

Moim ulubionym strojem na upał są luźne, szerokie, wykonane z naturalnych, przewiewnych tkanin sukienki, spodnie o swobodnym kroju, oraz przewiewne bluzki. Oczywiście staram się, aby wszystkie moje letnie ubrania były jasne – biel odbija światło słoneczne, a czerń je przyciąga. Unikam obcisłych ubrań – nagrzana tkanina przekazuje ciepło skórze. Len, bawełna i satyna (na noc) idealnie sprawdzą się podczas wysokich temperatur. Do tego ubieram kapelusz i czuje się prawie jak na planie „Pożegania z Afryką”. 🙂

Obuwie

Wielu osobom podczas upałów bardzo puchną nogi. Odpowiedzialne za to są nie tylko wysokie temperatury, ale również obuwie. Chodzenie w szpilkach przy 30-stopniowych upałach uważam za okrucieństwo. Oczywiście wykonując przez tyle lat zawód modelki robiłam to wielokrotnie. Dzisiaj już nie popełniam takich błędów, ale mądrości uczymy się z wiekiem. 🙂

Najlepsze obuwie na lato to oczywiście sandałki, klapki, espadryle lub wykonane z dobrej jakości materiału, przewiewne i niezbyt zabudowane trampki. Nie sprawdzą się piękne „rzymianki”, które trzeba wiązać wokół kostki (krew przestaje krążyć!), ani sandałki na wysokim, cienkim obcasie. Obcas, który sprawdza się latem, to wyłącznie wygodny, stabilny koturn. Na szczęście tego typu buty od lat nie wychodzą z mody.

Wiele z nas nie wyobraża sobie wyjścia z domu bez makijażu. Nie ma w tym nic złego, jeśli wykonamy go umiejętnie i nie przesadzimy, 🙂 bo zbyt ciężki i skomplikowany po prostu spłynie nam z twarzy. Jeśli muszę malować się podczas upałów, to nakładam na twarz krem z filtrem UV (to podstawa!) odrobinę lekkiego fluidu z filtrem, trochę bronzera zamiast różu, balsam do ust i ewentualnie maluję rzęsy. Brwi przeczesuję tylko bezbarwną odżywką (mam naturalnie ciemne), rezygnuję z eyelinera, cieni czy pomadek. Dla osób z problematyczną cerą (np. z tendencją do przetłuszczania się) idealnie do makijażu letniego nadadzą się pudry mineralne – nie tylko ładnie kryją i matują, ale zawierają również mineralne filtry przeciwsłoneczne. Jeśli nie muszę, nie maluję się w ogóle, ale zawsze nakładam na twarz krem z filtrem. Oczywiście używam kremów z filtrami na całe ciało, ale generalnie nie przesadzam z nimi – naturalna witamina D prosto ze słońca jest nam bardzo potrzebna, a zbyt duża ilość wysokich filtrów utrudnia jej wchłanianie.

Jak się ochłodzić?

Oczywiście najlepiej szybko – czyli wskakując do wody! A dokładniej WCHODZĄC powoli, ponieważ nagła zmiana temperatury może wywołać wstrząs termiczny. Na skoki do zimnej wody szczególnie uważać powinny osoby ze słabym sercem i krążeniem oraz z wahaniami ciśnienia.

Woda genialnie wycisza podrażnione gorącem i słońcem ciało, trzeba jednak uważać, by nie była zbyt zimna. Bardzo chłodny, orzeźwiający prysznic tylko przez chwilę zapewnia uczucie odprężenia (analogicznie do zimnego napoju), ponieważ obniża temperaturę ciała, którą nasz organizm będzie zaraz chciał samoistnie podnieść wytwarzając potrzebną do tego energię i sprawiając, że będzie nam jeszcze cieplej niż przed prysznicem. Zimny, górski strumień nie jest najlepszym miejscem do kąpieli (tak lodowata woda może przyczynić się do stanu zapalnego stawów) – najlepiej jest zamoczyć w nim małą ściereczkę i po prostu przetrzeć całe ciało.

W lecie mam w torebce wodę termalną w sprayu – używam jej nie tylko do poprawienia makijażu (wystarczy spryskać twarz z odległości 20 cm i delikatnie przycisnąć chusteczkę higieniczną) ale również do ochłodzenia ciała. Spryskuję nią ramiona, dekolt a czasem nogi. Używam też balsamów chłodzących lub mgiełek do ciała (z dodatkiem cytrusów, mięty, werbeny czy grejpfruta) i olejków eterycznych. Na przykład miętowy, wtarty delikatnie w nadgarstki, działa odświeżająco i chłodząco.

Jak ochłodzić wnętrze?

W domu w lecie również używam odświeżających olejków eterycznych, ale nie ustawiam standardowych aromatycznych kominków, ponieważ płomień ich świec dodatkowo ogrzewa przestrzeń. Kupuję specjalnie patyczki, które nasącza się zapachem i ustawia w dzbanku lub nasączam olejkiem zwykłe, zmoczone wodą płatki kosmetyczne, wkładam je do małych pojemniczków i rozstawiam w domu. Gdy wyschną, wystarczy je ponownie zmoczyć wodą i skropić naturalnym olejkiem eterycznym. W domu idealnie sprawdza się zapach mięty, rozmarynu, pomarańczy czy cytryny.

Staram się też nie doprowadzić do przegrzania pomieszczeń, dlatego zasłaniam i zamykam okna, zanim na zewnątrz zrobi się naprawdę gorąco. To między innymi właśnie dlatego mieszkańcy bardzo gorących krajów prawie nie posiadają w swoich domach okien.

Wietrzę cały dom w nocy, kiedy powietrze jest przyjemne i rześkie oraz nad ranem. Gdy jest bardzo gorąco, rozstawiam również wiatraki i przy nich – pojemniki z wodą. Powietrze staje się wtedy nawilżone, przyjemne i rześkie. Kiedy Helenka idzie już spać, pozostałą część domu wietrzę robiąc przeciąg – otwieram dwa okna lub okno i drzwi znajdujące się naprzeciw siebie, by nadać zastanemu w domu powietrzu trochę ruchu. Pamiętajmy jednak, aby nie przebywać w przeciągach. Należy ich unikać nawet podczas upałów!

Najważniejsze jest jednak to, by nie narzekać na upały (nasi rodacy mają tendencję do narzekania na wszystko) 🙂 tylko nauczyć się nimi cieszyć i mądrze sobie z nimi radzić. Lato jest wspaniałe! Cieszmy się promieniami słońca i ogrzewajmy na nadchodzące, chłodne miesiące, których tak wiele jest w ciagu roku w naszym kraju. Życzę Wam dobrej zabawy i ciepło, a nawet upalnie pozdrawiam! 🙂

 

Na koniec polecam kilka ciekawych produktów, które mogą pomóc przetrwać upały*:
herbata Zielona Sencha
yerba mate
liść mięty
woda kokosowa z ananasem i acerolą
woda kokosowa naturalna BIO
pojemnik na wodę z owocami
olejek miętowy
sok pomidorowy BIO
pomysł na ubranie: szerokie spodnie  i inne szerokie spodnie 🙂
kapelusz na lato
mój ulubiony podkład z filtrem
podkład mineralany  SPF 20
pomarańczowa mgiełka do twarzy
balsam chłodzący
krem do twarzy z filtrem SPF 50
*Post nie jest sponsorowany przez żadną markę. Każdy produkt podlinkowałam, by łatwiej było go Wam odnaleźć czy to w drogerii stacjonarnej, czy internetowej. Niektóre linki to linki afiliacyjne, jednak wszystkie produkty to wyłącznie mój subiektywny wybór i są to produkty, których używam lub używałam osobiście. Umieściłam również linki bez afiliacji ponieważ uważam, że te produkty są warte polecenia i dobrze będą służyć czytelniczkom. 🙂