Każdy z nas w codziennym życiu doświadcza uczuć, które nie należą do przyjemnych. Lęk, niepokój, złość, gniew, zagubienie, niepewność, rozdrażnienie, a czasem zazdrość. Brakuje nam czasu i przestrzeni, żeby naprawdę odpocząć. A jeśli mamy wolną chwilę czasem ten wypoczynek zaburza… nasz własny umysł. Podczas zawirowań naszego życia istnieje jednak pewne magiczne lekarstwo, którym jest właśnie medytacja, o której więcej pisałam już kiedyś w tym poście. Jej wpływ na ludzki organizm przez ostatnie lata został bardzo dokładnie przebadany (na przykład w Stanach Zjednoczonych na badania wydano ogromne kwoty) i z całą pewnością stwierdzono, że wpływ medytacji na ludzki organizm jest niezwykle wymierny, głęboki i zbawienny. Naukowcy medytację naprawdę nazywają… lekarstwem! Nic nie kosztuje, jest proste, dostępne zawsze i dla każdego, bez absolutnie żadnych wymagań. Siadasz, zamykasz oczy i oddychasz. Wtedy zaczyna się ta niezwykła podróż…

Istnieje ogromna ilość odmian i rodzajów medytacji, ale ja chciałam dzisiaj podzielić się z Wami praktyką bardzo prostą, bardzo skuteczną, który wnosi uczucie spokoju podczas zawirowań naszego życia. Medytacja Spokojnego Serca w krótkim czasie przynosi to, za czym mnóstwo osób najbardziej tęskni i o czym marzy – spokój serca. To w nim ukryta jest błogość, wypoczynek i świadomość. Słodycz życia. Jedyne, co jest nam potrzebne to decyzja, a później konsekwencja, aby do tego magicznego miejsca mocy, które jest ukryte wewnątrz nas, wracać każdego dnia. 🙂

Dzisiaj podzielę się z Wami jedną z moich ukochanych medytacji – prosta i piękna, przeznaczona dla każdego, również dla początkujących. Zawiera w sobie prostą mudrę oraz prosty sposób oddychania. Jeśli wykonywanie jej na początku sprawi Ci trudność, to nie przejmuj się tylko konsekwentnie praktykuj, a wkrótce poczujesz, jak wszystko płynie… 🙂 Wielu osobom wydaj się, że podczas medytacji trzeba NIE MYŚLEĆ. Oczywiście nie jest to możliwe, dlatego wiele osób po pierwszych nieudanych próbach „niemyślenia” poddaje się. Nasz umysł nieustannie coś myśli. Taka jest natura umysłu. Podczas praktyki medytacji ważne jest, aby nie przywiązywać się do tych myśli, ale pozwolić im odpłynąć, odejść. Nie zatrzymujemy się na tych myślach, ale pozwalamy, aby odpłynęły, tak jak obłoki. Stajemy się obserwatorami, którzy nie angażują się emocjonalnie w te myśli. Za każdym razem koncentrujemy się na oddechu. Zawsze wracamy do oddechu. Taka praktyka uczy dystansu, który jest tak bardzo potrzebny w naszym codziennym życiu.

Jest początek jesieni – to idealny czas, aby się oczyścić, wzmocnić i rozpocząć codzienną praktykę medytacji. Jej wpływ na nasze życie jest subtelny i z pewnością bardzo pozytywny. Tylko wtedy, gdy mamy spokojne serce, podejmujemy w życiu decyzje zgodne z naszą duszą, powołaniem i najwyższym dobrem.

Ta medytacja budzi dobre połączenie z naszym centrum, z naszą dobrą, łagodną siłą. To ona pomaga w spokojny, rzeczowy sposób rozwiązać problemy i konflikty. Gdy mam spokojne serce, pojawiają się rozwiązania i odpowiedzi, do których jeszcze przed chwilą nie było dostępu. Na poziomie fizycznym medytacja ta wzmacnia serce i płuca.

Jeśli masz w życiu jakiś problem, nie wiesz jaką decyzję podjąć, w która stronę pójść – to na chwile odłóż ten problem, usiądź w ciszy i wykonaj te medytację (3 do 15 minut). Dopiero potem wróć do swojego problemu i posłuchaj, co podpowiada Ci Twoje własne serce…

Możesz to odnieść  nie tylko do spraw prywatnych, ale również zawodowych. Przecież nasza praca to często relacje z ludźmi i na pewno bardzo ważna część naszego życia. Coraz więcej osób wprowadza praktyki medytacji do swojego życia zawodowego, dzięki czemu wzbogaca je i nadaje mu zupełnie inny wymiar. Na początku wydaje się to wręcz niemożliwe, ale z czasem przychodzi zupełnie inna świadomość. Inna jakość życia 🙂

Polecam tę praktykę jako 40 dniowy, codzienny cykl. Możesz założyć sobie specjalny zeszyt medytacji, w którym opiszesz swoje doświadczenia, dzień po dniu. To będzie niezwykła podróż do samej siebie. 🙂

Jak to wykonać?

  • Usiądź w łatwej pozycji, tak zwanej „easy pose”. Nogi „po turecku” – ja w tej pozycji nie krzyżuję nóg, ale układam je przed sobą na podłodze. Jeśli siedzenie w takiej pozycji sprawia Ci trudność, to usiądź na poduszce lub na krześle, ale ważne jest aby kręgosłup był całkowicie w linii prostej. To bardzo ważne. Oznacza to, że klatka piersiowa nie jest wygięta ani do przodu ani do tyłu, lecz pozostaje w linii prostej. Podbródek jest lekko opuszczony do dołu aby cały kręgosłup wraz z czaszką pozostał w linii prostej (nie unosimy głowy do góry!).
  • Osobom początkującym siedzenie w takiej pozycji na początku sprawie wiele problemów. Nogi drętwieją, ciało sztywnieje. To mija. Cały organizm musi mieć chwilę czasu, aby przyzwyczaić się do nowości, zaakceptować ją i odnaleźć w niej komfort. Z biegiem czasu w takiej pozycji możemy siedzieć przez długi czas czując się bardzo dobrze. Jest to proces – warto dać sobie szansę i czas. 🙂 Gdy nogi drętwieją, można je wyprostować i masować (oczywiście nie podczas medytacji, ale po niej).

m1

  • Oczy zamknij lub pozostaw w 1/10 otwarte (oczy przymknięte).
  • Połóż lewą dłoń na środku klatki piersiowej.
  • Zegnij prawą ręką w łokciu i ułóż palce w Gyan Mudra – kciuk oraz palec wskazujący łączymy ze sobą opuszkami palców, tworząc z nich kółko. Tak jak na obrazku.

m2

  • Pozostałe palce całkowicie prostujemy i łączymy ze sobą.

Oto nasza pozycja:m3

Oddech:

  • Oddychamy tylko przez nos. Weź głęboki wdech i zatrzymaj oddech tak długo, jak możesz czując się komfortowo.
  • Następnie, wydychaj powietrze (również przez nos) powoli, do końca i wstrzymaj na tak długo, jak możesz, czując się komfortowo.
  • Kontynuuj takie powolne wdechy i wydechy z zatrzymaniem pomiędzy nimi.
  • Umysł koncentruj na oddechu. Gdy pojawiają się myśli, pozwól im odpłynąć i wróć do obserwacji oddechu.
  • Pozostań w takiej medytacji od 3 do 15 minut. Jeśli jesteś osobą początkującą, to zacznij właśnie od 3 minut i stopniowo wydłużaj czas trwania medytacji.
  • Docelowo medytację tę można przedłużyć w wersji zaawansowanej do 31 minut – jako praktykę koncentracji i odmładzania. Jednak do 31 minut dochodzimy powoli i stopniowo, krok po kroku 🙂

Uwaga: Nie należy wstrzymywać wdechów lub wydechów w sposób forsowny, który daje poczucie dyskomfortu. To powinna być przyjemna, płynna praktyka. Być może na początku wyda się to trochę trudne, ale wystarczy przez chwilę poeksperymentować, aby wyczuć odpowiednie tempo i właściwy rytm oddechów. łatwiej jest wstrzymać oddech po wdechu (gdy jesteśmy pełni powietrza), niż po wydechu – dlatego na początku praktyki nie przedłużaj tego czasu, ale wstrzykuj oddech spokojnie, dosłownie na chwile. Z czasem, gdy poczujesz się komfortowo,  możesz ten czas wydłużyć 🙂

Jak to działa?

Miejscem naszej prany, a wiec siły życiowej są nasze serce i płuca. Gdy kładziemy rękę na sercu, czujemy wzmocnienie i spokój. Prawa ręka jest w geście przyjmowania. Cała pozycja przywołuje wyciszenie i spokój. Na poziomie emocjonalnym, medytacja ta pomaga nam nawiązać kontakt ze sobą, ze swoim centrum spokoju i siły. W ten sposób tworzymy zdrowie dla ciała i spokój dla umysłu , jednocześnie czując nasze piękne, dobre i kochające serce… 🙂

Życzę pięknej podróży w głąb siebie! <3