Wzrok to niezaprzeczalnie jeden z naszych najważniejszych zmysłów. Świadomie docenia to każda osoba, która chociaż przez chwilę miała w swoim życiu jakiś problem z oczami. Wzrok powoduje, że odnajdujemy się w otaczającej nas przestrzeni. Dzięki niemu możemy nie tylko cieszyć się pięknem świata, ale również zachować ostrożność, aby nie zrobić w nim sobie krzywdy! Wzrok jest uważany za jeden z najcenniejszych zmysłów człowieka, ponieważ dostarcza do mózgu aż 80% informacji z otaczającego świata. Być może właśnie dlatego oczy są narządem bardzo wrażliwym, łatwo męczącym się i wymagającym szczególnej uwagi i pielęgnacji. Dopiero z biegiem czasu zaczynamy zdawać sobie sprawę, że o nasze oczy i nasz wzrok musimy dbać… jak o cenny skarb! 🙂 Jak to zrobić w szalonym, nowoczesnym świecie pełnym monitorów, ekranów, lamp, jarzeniówek, kosmetyków i… klimatyzacji?

Zmysłu wzroku używamy nieustannie. Gdy jesteśmy zdrowi, jest to dla nas tak naturalne, że zwykle nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Nie zastanawiamy się nad tym, że nasze oczy mają okazję tak naprawdę odpocząć jedynie podczas… snu. Dlatego zebrałam dziś dla Was kilka porad jak dbać o oczy, aby je wzmocnić.

Na stan naszych oczu wpływ ma bardzo wiele czynników. Najważniejszym z nich jest oczywiście szeroko pojęty styl życia: sposób naszego odżywiania, ilość godzin spędzonych przy komputerze, palenie papierosów, predyspozycje genetyczne, promieniowanie UV oraz urazy mechaniczne. Ale oczy to nie tylko wzrok, to też ta część twarzy, która jest zwierciadłem naszej… duszy! 🙂 To one pokazują, w jakim jesteśmy humorze, czy jesteśmy zmęczeni i czy mamy jakieś inne problemy.

Oczy też bardzo często ukazują nasz wiek lub stan zdrowia, w jakim aktualnie jesteśmy. Zmarszczki pod oczami i wokół nich pojawiają się oczywiście w miarę upływu czasu, ale ich nadmierna ilość może świadczyć o niedostatecznej pielęgnacji tych okolic. Muszą o tym pamiętać zwłaszcza osoby z cerą suchą, jeśli pragną przez długie lata cieszyć się młodzieńczym i promiennym wyglądem.

Cienie/sińce lub „worki” pod oczami mogą wiele powiedzieć o… stanie naszego zdrowia. Oczywiście mogą być skutkiem zwykłego niewyspania lub przemęczenia, znikają wtedy wraz ze zmianą złych nawyków. Mogą być także konsekwencją procesu starzenia się skóry, który powoduje, że skóra pod oczami staje się coraz cieńsza, w związku z tym wszelkie żyłki i naczynka, odpowiadające za barwę cieni, są bardziej widoczne. Może jednak zdarzyć się, iż utrzymują się one dłuższy czas, a ich kolor staje się intensywniejszy, co często jest skutkiem długoletniego palenia papierosów, stresu, przebywania na słońcu, spożywania nadmiernych ilości alkoholu i kofeiny i przyjmowania niektórych leków. Cienie pod oczami mogą być uwarunkowane genetycznie lub być objawem alergii, ale mogą być również oznaką wielu poważniejszych chorób: nerek, wątroby, śledziony, pojawienia się w naszym organizmie pasożytów, niedoczynności tarczycy, nadciśnienia tętniczego, zapalenia skórno-mięśniowego, alergicznego zapalenia błony śluzowej nosa i spojówek, AZS. Mogą również świadczyć o cukrzycy – najgroźniejszej dla samych oczu chorobie, gdyż jej intensywny przebieg może bardzo pogorszyć wzrok lub nawet spowodować jego utratę. Pewna znana mi osoba uparcie walczyła z silnymi cieniami pod oczami. Pewnego dnia dowiedziała się, że cierpi na nietolerancję glutenu. Gdy wyeliminowała go ze swojej diety, cienie znikły całkowicie! Tak, nasze oczy oraz to, co dzieje się wokół nich są wyrazem stanu naszego zdrowia. Słyszeliście zapewne o lekarzach medycyny naturalnej, którzy celne diagnozy stawiają na podstawie samego wyglądu oka?

Jak więc chronić oczy, aby dobrze nam służyły przez długie lata? Najważniejsze to mieć świadomość, że taka dbałość jest niezbędna, jest możliwa i może przynieść nam bardzo wymierne korzyści!

OKULARY SŁONECZNE

Jednym z najlepszych sposobów na ochronę oczu przed słońcem i promieniowaniem UV są odpowiednie okulary słoneczne. Niestety, wiele osób wierzy, że kupując okulary w markecie ich oczy są chronione. Nic na to nie poradzę, ale niestety, za prawdziwe filtry w okularach (oznaczone symbolem CE) musimy zapłacić dużo więcej. Dlatego po skuteczne słoneczne okulary najlepiej jest wybrać się do sprawdzonego sklepu optycznego. Uniwersalne, ponadczasowe okulary w czarnej czy brązowej oprawce będą nam służyły przez lata i powinniśmy traktować je jako inwestycję w nasze zdrowie. A przy okazji to czasem bardzo istotny element letnich stylizacji. 🙂

Niestety, bardzo ciemne szkła nie posiadające filtrów mogą wręcz wyrządzić nam krzywdę! W ciemności źrenice bowiem naturalnie się rozszerzają, co daje szerszą „drogę” promieniowaniu UV do wnętrza oka. Taka dodatkowa ilość światła słonecznego może spowodować schorzenia lżejsze, jak na przykład tzw. letnie zapalenie spojówek, które objawia się uporczywym zaczerwienieniem, łzawieniem i pieczeniem oczu. Ale to jeszcze nie jest tragedia. Pod wpływem promieniowania UV powstają w oku wolne rodniki (więcej napisałam o nich w tym wpisie), które czynią o wiele większe i poważniejsze szkody niż zapalenie spojówek. Są one odpowiedzialne za powstawanie poważnych chorób oczu (zaćmy, skrzydlika i czerniaka) oraz uszkodzeń siatkówki i degeneracji plamki żółtej, która odpowiada za rozpoznawanie szczegółów. Takie zmiany mogą być wręcz nieodwracalne. Wolne rodniki nie tylko mogą upośledzić widzenie, ale nawet spowodować utratę wzroku…

Dlatego unikajmy kupowania okularów ze szkłami bardzo ciemnymi, chyba, że mamy pewność, iż posiadają odpowiedni filtr. Najlepszą ochronę dają szkła brązowe, zielonkawe i szare. Szkła brązowe najlepiej zatrzymują światło niebieskie, które wywołuje najintensywniejsze odczucie olśnienia, uwidaczniają też najmocniej kontrasty. Szkła szare, zielone i zielonkawe nie zmieniają kolorów widocznych dla nas przedmiotów, co ułatwia ocenę odległości (dlatego są idealne podczas prowadzenia samochodu). Z kolei szkła żółte i pomarańczowe poprawiają kontrast widzenia w pochmurny dzień. Wygląda więc na to, że każdy z nas powinien posiadać co najmniej trzy pary okularów… 🙂 Oczywiście ważny jest również kształt – najlepiej, by okulary zakrywały całą powierzchnię oka i powieki: górną i dolną, chroniąc w ten sposób dodatkowo skórę przed powstawaniem zmarszczek mimicznych, spowodowanych mrużeniem oczu.

Uwaga! Kiedy planujecie spędzić więcej czasu na bardzo nasłonecznionym terenie, na przykład w ciepłych krajach ma wakacjach, warto zaopatrzyć się w okulary z powłoką antyrefleksyjną i filtrem polaryzacyjnym. Polaryzacja neutralizuje odbijanie się światła od wody i piasku, a jednocześnie zwiększa kontrast i podkreśla kolory, natomiast powłoka antyrefleksyjna zapobiega odbijaniu się światła od okularów, czyli tak naprawdę od naszego oka chroniąc je bezpośrednio. Tak więc jesteśmy chronione, widzimy lepiej, a świat jest bardziej wyraźny i piękniejszy! 🙂

Dla osób noszących okulary z powodu wady wzroku dobrym rozwiązaniem mogą być fotochromy, czyli inteligentne soczewki reagujące na światło UV. Rozjaśniają się one same do pełnej przezroczystości (lub przyciemniają) z zależności od natężenia światła, czyli tym samym promieniowania UV. Możemy takie okulary nosić po prostu cały dzień, bez konieczności zmieniania ich na okulary słoneczne.

SZKODLIWE LETNIE ZWYCZAJE

Oczywiście okulary to podstawa, ale często bezwiednie popełniamy błędy, które mogą naszym oczom wyrządzić poważną krzywdę. Osoby noszące soczewki kontaktowe bardzo często podczas wakacji pływają w nich w morzu, jeziorze i basenie nie zdając sobie sprawy, że soczewka kontaktowa nie jest przyklejona do oka a jedynie „pływa” na jego powierzchni co powoduje, że między nią a rogówkę może dostać się woda. Może ona zawierać bakterie i pierwotniaki wywołujące zakażenie, a w konsekwencji uszkodzenie rogówki! Dlatego najlepiej jest korzystać podczas urlopu z soczewek jednodniowych.

W lecie zdarza się nam również podróżować samochodem z otwartym oknem – wtedy koniecznie załóżcie na oczy okulary! Jeśli macie słoneczne to świetnie, ale mogą być również korekcyjne, które ochronią oczy przed dostaniem się do nich z zewnątrz ciała obcego, kurzu czy małego owada.

KOMPUTER I TELEWIZOR

Współczesny człowiek spędza przed komputerem lub telewizorem po kilka, a nawet kilkanaście godzin dziennie. To oczywiście może powodować problemy z oczami i ze wzrokiem: łzawienie, pieczenie, ból. Przyzwyczajmy się do tego i traktujemy jako część życia. Jednak niektóre z tych bagatelizowanych przypadłości, nie leczone, prowadzą do niewyraźnego widzenia, a w konsekwencji do bardziej poważnych problemów. Nie jest to wina samego patrzenia w ekran monitora czy telewizora. Komputery emitują ciepło, co zwiększa temperaturę powietrza i obniża wilgotność, dlatego nasze oczy mogą być przez to bardziej wysuszone, co często prowadzi do zespołu suchego oka, który przez wiele lat był moją dość męczącą dolegliwością (pisałam Wam już o tym TUTAJ). Pole elektrostatyczne, wytwarzane przez komputery może z kolei powodować silne alergie i zapalenia oczu, ponieważ nasze twarze, podobnie jak ekran komputera, przyciągają naładowane cząsteczki kurzu, pyłki roślinne i bakterie. Takie współdziałanie naszych twarzy i ekranu komputera skutkować może obrzękiem spojówek i powiek lub zbieraniem się białej wydzieliny, pieczeniem, łzawieniem i światłowstrętem. Dlatego warto włączać komputer co najmniej 15 minut przed planowanym rozpoczęciem pracy przy nim, gdyż w tym czasie działanie pola elektrostatycznego jest najsilniejsze.

Innym rozwiązaniem pozwalającym ograniczyć ryzyko chorób oczy wynikających z użytkowania komputera jest zapewnienie sobie maksymalnego pola widzenia poza ekranem. Dobrze, by sprzęt ustawiony był tak, byśmy poza ekranem mogli spojrzeć w dal (najlepiej za okno), a jeśli jest to niemożliwe to przynajmniej twarzą w kierunku drzwi, by po ich otwarciu móc sięgnąć wzrokiem głębi korytarza. Pamiętajcie by nigdy nie siedzieć w kącie ani twarzą do ściany!

Koniecznie też trzeba pamiętać, by nie korzystać z komputera lub nie oglądać telewizji w ciemności. To bardzo ważne! A jednocześnie często popełniany błąd. Najlepsze jest oczywiście światło dziennie, ale jeśli nie ma takiej możliwości to należy zadbać o dobre oświetlenie miejsca, w którym pracujemy bądź oglądamy telewizję. Ekran telewizora i monitor oprócz ciepła emitują bowiem dość dużo światła i kiedy wokół panuje mrok, oczom ciężko przychodzi kontrastowe przestawienie się z jasnego ekranu w ciemność panującą obok.

Podczas pracy na komputerze czy oglądania telewizji trzeba też robić przerwy, najlepiej co kilkanaście minut. Popatrzcie wtedy w jakiś punkt w oddali, jak pisałam wyżej – najlepiej przez okno lub wykonajcie proste ćwiczenie, tzw. „ósemki” – zamknijcie powieki i gałkami ocznymi wykonajcie kilka ruchów w kształcie cyfry 8. Możecie też co pół godziny zrobić przerwę na minutowe, szybkie mruganie lub wodzenie wzrokiem po kształtach przedmiotów znajdujących się w dali (obrysowując je wzrokiem). Już dawno temu jogini wymyślili takie ćwiczenia, które teraz są docenione i nazwane „jogą oczu”. W interencie jest nawet dostępna strona temu poświęcona: jogaoczu.pl, polecam!

ODPOWIEDNIE SKŁADNIKI ODŻYWCZE

Wiemy już, że to co jemy wpływa również na nasz wzrok i na jego jakość! Dla zdrowia oczu bardzo ważne są przede wszystkim antyoksydanty i antocyjany, w tym luteina i zeaksantyna. Nie obawiajcie się tych trudnych nazw, zaraz przełożę to na język bardziej „ludzki”. 🙂

Luteina działa jak naturalny filtr UVA i IVB, który wyłapuje szkodliwe dla oczu światło, ponieważ gromadzi się w plamce żółtej i centralnej części siatkówki oka i jest bardzo silnym antyoksydantem. Jest więc dla naszego organizmu niezbędna, jednak musimy dostarczać ją z zewnątrz (w pożywieniu). Luteinę można znaleźć we wszelkich ciemnozielonych warzywach – zwłaszcza w szpinaku, jarmużu, zielonej kapuście, brokułach i brukselce, ale również w dyni i czerwonej papryce. Bogatym jej źródłem jest również żółtko jaja kurzego, oczywiście pod warunkiem, że jest to jajo od „szczęśliwej” kury. 🙂 Jednak uwaga – luteina traci swoje właściwości pod wpływem zbyt długiego gotowania czy zbyt intensywnego siekania warzyw metalowym nożem. Tak więc paprykę jadamy na surowo tak często, jak to tylko możliwe! A ze szpinaku i jarmużu robimy zdrowe zielone koktajle (przepisy na nie często podaję w „Urodzie życia”).

Niedobór luteiny pogarsza funkcjonowanie plamki żółtej, która jest bardzo ważną częścią naszego oka, odpowiedzialną za bezpośrednie, wyraźne widzenie. Dlatego szczególnie osoby pracujące przy sztucznym oświetleniu oraz korzystające z solarium, przebywające często na słońcu, palące papierosy i pijące zbyt duże ilości kawy i mocnej, czarnej herbaty powinny dbać o to, by w ich diecie znalazły się wyżej wymienione produkty. Luteina jest bowiem doskonała nie tylko dla naszych oczu – korzystnie wpływa na wygląd skóry poprzez jej uelastycznienie, normalizuje też pracę gruczołów łojowych.

Ciekawostka – niedawno okazało się, że luteina znajduje się w kobiecym mleku i krwi pępowinowej, co może mieć wpływ na przebieg ciąży i zdrowie nienarodzonego dziecka! Ach ta mądra natura… 🙂

O antyoksydantach możecie przeczytać więcej w tym artykule (od trzeciego akapitu tekstu), jednak dla przypomnienia napiszę, że to właśnie one neutralizują niszczycielskie wolne rodniki i nie pozwalają na tworzenie się substancji uszkadzających naczynka krwionośne. Najwięcej antyoksydantów znajdziemy w produktach bogatych przede wszystkim w witaminę C: owocach dzikiej róży i rokitnika (właśnie zaczyna się na nie sezon!), popularnej już aceroli, wszystkich owocach i warzywa o intensywnej barwie, szpinaku. 

Ale najcenniejszą i najsilniejszą ochronę naszym oczom dają antocyjany (trudna nazwa) 🙂 które walczą z wolnymi rodnikami i regenerują uszkodzone przez nie elementy oka. Uszczelniają też naczynia krwionośne oczu i sprawują kontrolę nad prawidłowym ukrwieniem gałki ocznej. Stanowią część grupy flawonoidów. A tak po ludzku: występują w owocach i warzywach, które charakteryzują się czerwonym, niebieskim lub fioletowym barwnikiem. Potrafią samoistnie poprawić wzrok osób krótkowidzących; działają też przeciwzapalnie, na przykład przy zapaleniu spojówek. Najwięcej antocyjanów znajdziecie w naszych polskich, czarnych jagodach (zwłaszcza borówce czernicy) które zawierają aż 15 rodzajów tych związków!!! Więc teraz jemy jagody, borówki i jeżyny, które właśnie się pokazały w lasach!

W dbałości o wzrok należy również pamiętać o innej grupie antyoksydantów, jaką są witaminy:

  • A (beta-karoten) – ponieważ jest bardzo silnym antyoksydantem zwalczającym wolne rodniki oraz odpowiada za prawidłowe widzenie o każdej porze dnia; jej niedobór może prowadzić do tzw. kurzej ślepoty, przewlekłej suchości oka i problemów z rogówką; można ją znaleźć w marchwi, warzywach o ciemnych liściach, brzoskwiniach, morelach, dyni, pomidorach, żółtku jaja, dobrym maśle, wątróbce,
  • C – utrzymuje trwałość naczyń krwionośnych oka; przy jej niedoborze mogą wystąpić krwotoki uszkadzające wzrok; znajduje się przede wszystkim w natce pietruszki, aceroli, truskawkach, kiwi, papryce,
  • E – wspomaga wchłanianie witaminy A; znajdziecie ją w olejach roślinnych, zwłaszcza słonecznikowym, konopnym, z pestek dyni i oliwie z oliwek.

Dieta „dla oczu” powinna również zawierać cynk, który wchodzą w skład enzymów neutralizujących wolne rodniki i zapobiegają ich ponownego powstawaniu i bierze udział w wytwarzaniu rodopsyny, dzięki której rozróżniamy odcienie szarości i widzimy po zmierzchu. Cynk znajduje się w pestkach dyni! Właśnie zaczął się na nią sezon. 🙂 Ale również w strączkach, rybach, owocach morza, jajach, pełnoziarnistym pieczywie. Ważne jest ponadto selen, miedź i mangan, które bezpośrednio zwalczają wolne rodniki. Dużo selenu zawierają dobre, sprawdzone ryby morskie, owoce morza, orzechy, kiełki pszenicy, czosnek i cebula; miedź znajdziemy w owocach morza, orzechach i awokado, a mangan – w orzechach, ciemnym, „uczciwym” pieczywie, fasoli, grochu i czarnych jagodach.

Poza sezonem warto sięgnąć na przykład po gotowe, ekologiczne soki lub suplementy diety:

1. bardzo silne antyoksydanty, ekologiczne soki: maqui Berryacerolajagody acaigranatdereńdzika różaaroniażurawinarokitnik (100% owoców),

2. niezastąpione mieszanki soków o unikalnych recepturach: specjalna mieszanka soków EKAVIT „czarodziejski” sok AcuCran  , sprawdzony i skuteczny Biowit (pod nową nazwą Grawit);

3. suplementy diety: AcerolaEllagiguardKapsułki z granatuAlphaSorb;

4. inne skarby natury: genialny olej z pestek granatu (do sałatek)liście papai (pisałam o nich więcej w tym poście), suszona skórka z dzikiej różyolej z pestek dzikiej róży (genialny również do pielęgnacji twarzy i skóry pod oczami!), suszone owoce rokitnikaolej z rokitnika.

A jeśli chcecie się pozbyć podpuchniętych miejsc pod oczami (są takie osoby, które budzą się z opuchlizną i mija im ona dopiero po kilku godzinach) powinniście:

  • unikać nadmiaru soli i sodu w diecie; sól jest nam potrzeba – ale z umiarem!
  • ograniczyć spożywanie węglowodanów prostych, glutenu i nabiału, ale zwiększyć spożycie dobrego białka („swojskie” sery, jeśli mięso, to tylko dobrej jakości i chude, ryby, owoce morza),
  • wyeliminować alkohol i papierosy; oczywiście!
  • dbać by poziom kortyzolu (czyli hormonu stresu) we krwi był jak najniższy (dużo relaksu, joga, medytacja, oddychanie),
  • korzystać jak najczęściej z dobrodziejstw naturalnych olejów (codziennie 1 łyżka na surowo wystarczy, kilka drogocennych olejów wymieniłam Wam wyżej),
  • spożywać tłuszcze Omega-3,
  • pić dużo wody :),
  • ograniczyć spożycie cukru,
  • dbać o spożywanie produktów zawierających witaminę B6.

Uwaga! Nasz styl życia i kondycja fizyczna mają ogromne znaczenia dla zdrowia naszego wzroku. Bardzo ważnym elementem pozwalającym zachować wzrok na długie lata jest zapobieganie cukrzycy, ponieważ zbyt duża ilość glukozy we krwi powoduje uszkodzenia naczyń krwionośnych w siatkówce (retinopatia cukrzycowa). Unikajcie więc cukru, przetworzonej żywności, zachowajcie zdrową dietę, pijcie dużo wody, dbajcie o formę fizyczną i nie sięgajcie po używki.

PIELĘGNACJA OCZU I SKÓRY WOKÓŁ NICH

Oczy to nie tylko wzrok i widzenie, ale to także wygląd i samopoczucie. Nie bez powodu firmy kosmetyczne tworzą dla oczu oddzielne linie produktów, skupiając się tylko na działaniu w miejscu, gdzie skóra jest 10 razy cieńsza niż na pozostałej części twarzy, słabsza i bardziej narażona na procesy starzenia. Powieki to chyba najbardziej pracowite zewnętrzne elementy naszego organizmu – w ciągu dnia mrugamy średnio 15.000 razy!

My, kobiety, o oczy musimy dbać w szczególności, gdyż to na nich z reguły skupia się nasz makijaż. Na twarzy, pod makijażem składającym się z reguły z podkładu, pudru i ewentualnie w wybranych miejscach różu lub bronzera mamy krem pielęgnujący, czasem odpowiednio dobrane serum i filtr UV. Możemy więc śmiało stwierdzić, że dostarczamy jej odpowiedniego nawilżenia i innych, potrzebnych składników tym bardziej, że większość dostępnych w sklepach podkładów ma o wiele szerszy zakres działania niż tylko stonowanie odcienia skóry czy ukrycie niedoskonałości.

Pod makijaż oczu, składający się (oczywiście nie zawsze na raz) 🙂 z cieni, eyelinera, kredki i tuszu do rzęs (czasem przyklejamy sztuczne rzęsy, co również może podrażniać oczy) rzadko stosujemy preparat pielęgnacyjny w obawie o trwałość makijażu i zamieniamy go na różne bazy, które mają z reguły działanie wysuszające. Same kosmetyki do malowania oczu rzadko też posiadają właściwości pielęgnacyjne, skupiając się głównie na trwałości i kolorystyce. Dlatego tak ważny jest dobór odpowiedniego kremu pod makijaż, na tyle lekkiego, by nie zniszczył naszej pracy 🙂 ale na tyle wartościowego, by zapewnić skórze odpowiedni poziom potrzebnych składników. Bezwzględnie należy go nakładać pod oczy! A nałożony odpowiednio wcześniej by miał czas się wchłonąć nie zrobi krzywdy naszym makijażom. 🙂

Jako właścicielka bardzo wrażliwych oczu i ambasadorka marki Clochee (100% natury, kosmetyki organiczne) testowałam ostatnio najnowsze produkty marki – dwa kremy do oczu. Krem pierwszy, lżejszy, który stosuję właśnie pod makijaż to hypoalergiczny ROZJAŚNIAJĄCO-ENERGETYZUJĄCY KREM POD OCZY. Nakładam go rano, po porannej toalecie i spokojnie czekam, aż dobrze się wchłonie. Jego głównym zadaniem jest redukcja cieni pod oczami, obrzęków oraz oznak zmęczenia; przy dłuższym stosowaniu zapobiega ich powstawaniu. Rozjaśnia skórę, przywraca jej blask, ujędrnia i opóźnia efekty starzenia. Zawiera przede wszystkim kofeinę oraz ekstrakt ze strelicji białej. Ta pierwsza działa drenująco, pobudza mikrokrążenie oraz obkurcza naczynia krwionośne, przez co zmniejsza obrzęki i cienie pod oczami. Dzięki swoim antyoksydacyjnym właściwościom chroni przed skutkami światła słonecznego oraz wygładza i napina skórę. Strelicja z kolei jest odpowiedzialna jest za poprawę tonu skóry, redukcję cieni i opuchnięć pod oczami, nawilża ją, przywraca jędrność i gładkość, a co za tym idzie – opóźnia powstawanie zmarszczek.

Drugi krem to INTENSYWNIE REGENERUJĄCY KREM-MASKA POD OCZY, również hypoalergiczny, o bogatej konsystencji, silnie odżywczy i nawilżający. Stosuję go na noc, jako kompres po całym dniu i nie oszczędzam na ilości. Oczywiście jego nałożenie zawsze poprzedzam delikatnym i uważnym demakijażem! Jeśli jest mocniejszy, taki z sesji zdjęciowej, najpierw zmywam go delikatnie olejkiem z całej twarzy, wyjątkowo delikatnie traktując okolice oczu. Drugi raz robię to płynem micelarnym. Pamiętajcie jednak, że oczu podczas demakijażu NIE WOLNO mocno trzeć uciskać, przecierać i masować. Musi on być bardzo delikatny i łagodny, zwłaszcza, jeśli malujecie się codziennie. Jeśli idę spać później niż zwykle nakładam dwie warstwy kremu. 🙂

Ten krem-maska zawiera przede wszystkim komórki macierzyste jabłka, które chronią przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych i wspierają procesy odnowy komórkowej. Spowalniają proces tworzenia się zmarszczek i zapobiegają starzeniu się skóry. W rezultacie skóra wygląda młodziej, jest promienna, wzmocniona i jędrna. Ekstrakt z lilii wodnej, który jest drugim głównym składnikiem kremu ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Zmniejsza aktywność tyrozynazy – kluczowego enzymu w procesie powstawania pigmentów skórnych, dzięki czemu wykazuje działanie rozjaśniające i zmniejszające przebarwienia. W tym kremie znajdziemy też olej arganowy, który opóźnia procesy starzenia i głęboko nawilża skórę. Działa rewitalizująco, poprawia elastyczność i jędrność. Chroni naskórek przed wysuszaniem i wspomaga odnowę komórek. Przeznaczony do skóry wrażliwej, dojrzałej i alergicznej.

W obu kremach znajduje się także ojej jojoba, zwany „olejem młodości”, który bardzo mocno odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę. Swoją budową chemiczną zbliżony jest do sebum, dlatego można stosować go do każdego rodzaju cery. Polecany jest zarówno do skóry suchej, o uszkodzonej warstwie lipidowej naskórka, ponieważ doskonale zastępuje te niedobory i zapobiega wysuszeniu skóry, sprawdza się również przy cerze przetłuszczającej się i mieszanej regulując wydzielanie sebum. Efektywnie nawilża i zmiękcza skórę, działa łagodząco na stany zapalne, zmiany łuszczycowe lub egzemę. Odżywia i wygładza, chroni przed działaniem wolnych rodników, sprzyja redukcji zmarszczek powodowanych suchością skóry.

Oprócz typowej pielęgnacji kremami pamiętam też o domowych sposobach na piękne i młode oczy i staram się wykonywać je regularnie. Oto kilka moich sposobów.

  • Plasterki z ogórka są chyba znane nam wszystkim. 🙂 Świetnie tonizują okolice oczu, wygładzają ją i napinają, likwidują opuchliznę i cienie pod oczami. Najlepiej, gdy plasterki tego warzywa są lekko schłodzone. Alternatywą dla nich są plastry z ziemniaka.
  • Kiedyś nałożyłam sobie na oczy… plastry pomidora (bawole serce, mają mniej soku). Jakież było moje zdziwienie gdy po ich zdjęciu moje zmęczone oczy nagle ozdrowiały! Musi to być zasługa likopenu – antyoksydantu, którego bardzo dużą ilość ma w sobie pomidor. Możecie również tego spróbować, ale ostrożnie – pomidor musi być naturalny, zdrowy i odpowiedniego gatunku. 🙂
  • W sklepach z kosmetykami eko można często kupić maski algowe w proszku do samodzielnego przygotowania w domu – wystarczy pomieszać proszek z wodą. Taki okład położony na całą twarz (w tym oczy) nie tylko nawilża, napina i wygładza, ale działa również przeciwzmarszczkowo i ujędrniająco. Rewelacyjnie działa nałożenie pod maskę serum (na przykład Serum Nawilżającego od Clochee) lub naturalnego, silnie antyoksydacyjnego olejku, na przykład z pestek malin, granatu, moreli, porzeczki, truskawki lub z nasion pietruszki lub chia. Ale jeśli nie macie nic takiego pod ręką może to też być serum z witaminą C lub po prostu gruba warstwa zwykle używanego kremu pod oczy.
  • Kiedy nie mogę się rano dobudzić lub przed ważnym wyjściem przecieram skórę wokół oczy lodem zawiniętym w szmatkę. Nie przykładam go bezpośrednio do skóry ponieważ nie lubię aż takiego uczucia zimna, ale są osoby, które tak właśnie robią.

W trosce o nasze oczy musimy też pamiętać o nieprzerwanym nawadnianiu naszego organizmu. Powinniśmy pić wodę i różnego rodzaju herbaty oraz zioła, ponieważ niedobór płynów w organizmie może doprowadzić na nadmiernego wysuszenia śluzówki oka, co często w konsekwencji prowadzi do stanu zapalnego spojówki czy też przewlekłego zespołu suchego oka. W takiej sytuacji oprócz picia herbaty możemy ją wykorzystać do przemywania oczu – świetnie redukuje obrzęki i podrażnienia wokół oczu.

Można też stosować okłady ze ziół które złagodzą pieczenie i powstrzymają łzawienie oczu oraz zlikwidują zmęczenie powstałe podczas pracy przy komputerze, oglądania telewizji czy czytania przy złym oświetleniu. Okłady działają też kojąco i przeciwzapalnie podczas leczenia jęczmienia i zapalenia spojówek. Z jakich ziół? Tu zdania są trochę podzielone. Wszyscy zgodnie polecają napary ze świetlika. Niektórzy twierdzą, że świetny jest również rumianek, ale niektórzy okuliści przestrzegają, że wysusza spojówki (zabroniony jest więc przy „zespole suchego oka”). Polecany jest również chaber bławatek oraz napary z dobrej jakości czarnej herbaty.

Inne zioła polecane przez zielarzy na okłady na oczy to:

  • kwiat bzu czarnego (nadaje oczom blasku),
  • ziele piołunu (likwiduje zaczerwienienie oczu i zapalenie powiek),
  • ziele werbeny (czyści oczy i łagodzi zmęczenie powiek),
  • korzeń prawoślazu (zmiękcza skórę wokół oczu),
  • ziele nagietka (wspomaga leczenie jęczmienia, działa przeciwzapalnie oraz uśmierza ból oczu),
  • ziele skrzypu (likwiduje opuchlinę powiek i zaczerwienienie oczu),
  • ziele kopru włoskiego (łagodzi łzawienie oczu),
  • liść mięty (usuwa cienie spod oczu),
  • kwiat róży (zmiękcza skórę wokół oczu i łagodzi stany zapalne).

Nie wszystkie z nich stosowałam, ale ciekawa jestem Waszych sposobów na zdrowe i piękne oczy! Podzielcie się mi proszę! A tym czasem biegnę na jagody i jeżyny! 🙂